Dziś rozmawiamy z kardiologiem, dr Maciejem Janiszewskim o badaniach EKG – elektrokardiografii.
Chcesz się wprowadzić w tematykę?
Zajrzyj:
Kiedy słyszysz, że masz zrobić EKG, mówisz:
No dobra, dam się podłączyć do prądu, co mi szkodzi, innych też podłączają…
Ale czy takie żarciki mają coś wspólnego z badaniem i prawdą o nim?
O EKG opowiada dr nauk medycznych, kariolog Maciej Janiszewski, przewodniczący Oddziału Warszawskiego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Michał Pawlik:
Panie Doktorze, chciałbym, abyśmy dziś porozmawiali o badaniu EKG. Zapewne wielu naszych czytelników miało już takie badanie wykonywane, czy to podczas badań okresowych do pracy, wizyty u lekarza lub pobytu w szpitalu. Czy możemy zatem uznać, że jeśli mamy prawidłowe EKG, to nasze serce jest w doskonałym stanie?
Dr Maciej Janiszewski:
Panie Redaktorze, sprawa nie jest niestety tak jednoznaczna. Odpowiadając krótko na Pana pytanie – EKG nie jest badaniem idealnym, a prawidłowy zapis nie gwarantuje, że z sercem i całym układem krążenia wszystko jest w porządku.
Jeśli nie daje nam pewności, to dlaczego wykonuje się je tak powszechnie?
EKG, podobnie jak każda inna metoda diagnostyczna, ma swoje zalety, ale też pewne ograniczenia. Może ujawnić niektóre choroby serca, na przykład utrwalone zaburzenia rytmu, wykazywać cechy nieprawidłowego pogrubienia czyli przerostu mięśnia sercowego. Może również, choć nie zawsze wskazywać na niedokrwienie albo świeży lub przebyty zawał serca. Z drugiej strony niektórych patologii serca po prostu w zwykłym EKG nie widać.
Czyli prawidłowe EKG nie wyklucza w 100% nawet choroby wieńcowej ?
Niestety nie.
Jeśli w chwili wykonywania badania pacjent czuje się dobrze i nie ma dolegliwości, EKG może być całkowicie prawidłowe, mimo że w tętnicach wieńcowych są już obecne blaszki miażdżycowe, które podczas większego obciążenia serca np. podczas dużego wysiłku fizycznego mogą powodować niedokrwienie a nawet mogą zagrażać zawałem. Podobnie jest z zaburzeniami rytmu: jeśli mają charakter napadowy, a podczas kilkusekundowego zapisu EKG serce pracuje miarowo, badanie może ich po prostu nie uchwycić.
A co z zawałem serca — czy jego zawsze widać w EKG?
W większości przypadków świeży zawał powoduje charakterystyczne zmiany w EKG, ale nie dzieje się tak zawsze. Są rodzaje i lokalizacje zawału, w których zmiany mogą być mało widoczne lub niecharakterystyczne. Zdarzało mi się widzieć pacjentów z zawałem z całkowicie prawidłowym zapisem EKG. Dlatego przy podejrzeniu zawału ocenia się nie tylko EKG, lecz także objawy pacjenta oraz wyniki badań krwi, przede wszystkim stężenie troponiny, czyli biochemicznego wskaźnika uszkodzenia mięśnia sercowego.
Co zatem robić, jeśli EKG nie daje nam pewności, że serce jest zdrowe?
Przede wszystkim wyniku EKG nie powinno się oceniać w oderwaniu od objawów. W kardiologii bardzo dużą wagę przywiązujemy do zgłaszanych dolegliwości. Na przykład jeżeli pacjent mówi, że często odczuwa nierówne bicie serca, ale akurat podczas wykonywania EKG czuł się dobrze, lekarz może skierować go na badanie holterowskie. To również badanie EKG, tyle że zapis trwa 24 godziny, a czasem kilka dni. Całe badanie rejestruje się na niewielkim urządzeniu, które pacjent nosi przy sobie, a potem lekarz może przeanalizować pracę serca w całym ocenianym okresie. Dzięki temu zwiększa się szansa na uchwycenie arytmii i podjęcie decyzji o dalszym postępowaniu.
A jak wygląda dalsza diagnostyka, gdy problemem są bóle w klatce piersiowej?
Jeżeli dolegliwości mogą wskazywać na nawracające epizody niedokrwienia serca, to pomimo prawidłowego obrazu spoczynkowego EKG lekarz może skierować pacjenta na dokładniejsze badania, dobierane indywidualnie do charakteru objawów i prawdopodobieństwa choroby. Może to być np. tomografia komputerowa tętnic wieńcowych, scyntygrafia serca, próba wysiłkowa na bieżni lub cykloergometrze, a w określonych sytuacjach również koronarografia.
Tyle teraz słyszymy o nowoczesnej diagnostyce kardiologicznej. W szpitalach pojawia się coraz lepszy sprzęt. Czy zatem aparaty EKG będziemy niedługo oglądać tylko w muzeum medycyny?
Absolutnie nie — nic na to nie wskazuje.
Klasyczne EKG wciąż pozostaje bardzo ważnym, a czasami rozstrzygającym badaniem. Jest powszechnie dostępne: aparaty znajdują się w przychodniach, na oddziałach szpitalnych, w szpitalnych oddziałach ratunkowych, a także w karetkach pogotowia. Badanie może więc zostać wykonane niemal natychmiast po zgłoszeniu się pacjenta po pomoc. Co więcej, chociaż wspominałem o ograniczeniach tej metody, część chorób można bardzo dobrze rozpoznać na podstawie EKG i nie trzeba tracić czasu na oczekiwanie na inne badania. U części pacjentów z ostrym zawałem obraz EKG jest na tyle charakterystyczny, że pozwala natychmiast rozpocząć właściwe postępowanie. Nie trzeba wówczas czekać na wyniki wszystkich pozostałych badań, a chory może być pilnie transportowany do ośrodka kardiologii interwencyjnej, gdzie wykonuje się koronarografię i — jeśli jest to konieczne — udrażnia zamkniętą tętnicę.
Czy interpretacja EKG jest trudna? Dla osoby niezwiązanej z medycyną zapis wygląda kompletnie niezrozumiale — jakieś dziwne wykresy na papierze milimetrowym. Skąd lekarz wie, co one oznaczają?
Faktycznie, interpretacja EKG bywa trudna, a w szczególnych sytuacjach nawet bardzo trudna. Te dziwne wykresy, które widział Pan Redaktor na wydruku, są graficznym zapisem aktywności elektrycznej serca odbieranej przez elektrody umieszczone na skórze. Na podstawie wieloletnich obserwacji wiemy, że charakterystyczne zmiany kształtu zapisu mogą wskazywać na określone choroby serca.
Czyli w czasie badania aparat wysyła jakieś impulsy elektryczne do serca, a potem je odbiera?
Nie. Aparat EKG nie wysyła do organizmu prądu elektrycznego.
Jest jedynie odbiornikiem sygnałów, które powstają samoistnie w sercu przez całe nasze życie i pobudzają je do regularnych skurczów oraz tłoczenia krwi. EKG jest więc badaniem całkowicie nieinwazyjnym i bardzo bezpiecznym – może być wykonywane u pacjentów w każdym wieku, również u osób z rozrusznikiem serca, sztuczną zastawką czy stentami wieńcowymi.
Wróćmy jeszcze na chwilę do interpretacji zapisu. Czy EKG zawsze powinien obejrzeć lekarz? Na moim ostatnim wydruku znajdował się opis automatycznie wygenerowany przez aparat. Czy to nie wystarczy? Przecież aparatura jest coraz „mądrzejsza”.
To pytanie dotyczy dwóch aspektów interpretacji. Pierwszy to kwestia, o której już wspominałem wcześniej – EKG powinno być oceniane w kontekście klinicznym, czyli łącznie z objawami i ogólnym stanem zdrowia pacjenta. Automatyczny opis wskazujący na zapis prawidłowy nie musi oznaczać braku choroby. Jeżeli występują niepokojące objawy, taki wynik nie powinien nas nadmiernie uspokajać. Właśnie dlatego EKG powinno zostać ocenione przez lekarza. Druga kwestia jest bardziej techniczna. Automatyczne opisy nadal zawierają wiele błędów. Automat może zarówno niepotrzebnie zaalarmować pacjenta, na przykład informacją o podejrzeniu zawału, jak i nie rozpoznać istotnej nieprawidłowości. Trzeba jednak przyznać, że sytuacja szybko się zmienia. Dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji nie omija medycyny i można zakładać, że w najbliższym czasie jakość automatycznych analiz EKG znacznie się poprawi. Mimo to ostateczne wnioski powinien wyciągać lekarz, uwzględniając nie tylko sam zapis, lecz także objawy pacjenta, przyjmowane leki i wyniki innych badań.
Bardzo dziękuję za dzisiejszą rozmowę.
Już teraz chciałbym zapowiedzieć kolejny temat, który trochę nawiązuje do sztucznej inteligencji w medycynie. Zapytam, co o zdrowiu naszego serca może powiedzieć smartwatch. Czy to tylko technologiczna moda, czy rzeczywiście przydatne narzędzie diagnostyczne?





