Stereotypy w postrzeganiu: kibiców piłkarskich z jednej strony, Żydów z drugiej – kanwą eksperymentu teatralnego.
Niestety tylko eksperymentu, bo nazwanie tego „spektaklem teatralnym” jest mocno na wyrost. A szkoda, bo potencjał wynikający z zestawienia kibol-Żyd z pewnością był, czego przykładem niech będzie film Izabeli Cywińskiej „Cud purymowy”.
Najnowsza produkcja Teatru Żydowskiego „Kibice” wywołała jeszcze przed premierą reakcję grup kibicowskich warszawskiej Legii, które wydały oświadczenie [LINK] – biorąc pod uwagę, że nie widzieli przedstawienia – wręcz prorocze.
Twórcy na samym początku wraz ze standardowym komunikatem o wyłączeniu telefonów komórkowych, zastrzegają się, jakby w obawie, że tekst nie powstał z inspiracji grup kibicowskich. Zupełnie niepotrzebnie, bo samego tekstu w tym przedstawieniu jest tyle „co kot napłakał”.
Co prawda wchodzącą na widownię publiczność wita stylizowany na komentarz sportowy komunikat:
„Chcemy spektaklu! Chcemy, tak jak Państwo przeżywać to w dużych emocjach”.
Niestety tych emocji brakuje. Złośliwie można powiedzieć, że wieje nudą jak na meczach polskiej ekstraklasy. W zasadzie najciekawszą sceną jest popis piłkarskiej żonglerki jednego z aktorów. No może jeszcze zaangażowanie widowni do śpiewania kibolskich piosenek odpowiednio przerobionych na modłę kultury żydowskiej. Zresztą interakcja aktorów z publicznością wypada najlepiej – szkoda, że jest ona tak mało wykorzystana. Cała reszta to mało ciekawe wynurzenia aktorów, głównie o ich odczuciach podczas prób do spektaklu, tudzież rozważania jak zostałby potraktowany Żyd w religijnym stroju na trybunie zagorzałych kiboli.
O ile pod względem treści niewiele można dobrego o tym przedstawieniu napisać, o tyle należy zauważyć bardzo ciekawe pomysły scenograficzne. Już sam pomysł na scenę wzorowaną na murawie piłkarskiej, z widzami jako kibicami siedzącymi wokół, jest bardzo ciekawy. Teatrowi wyrzuconemu z siedziby na Placu Grzybowskim nie przeszkadza gościna (a jak wiadomo na obcym boisku gra się trudniej …) w Teatrze Nowym na Madalińskiego – wykorzystują swoje pomysły adaptując jedną z sal w tym budynku. Wykorzystane są również rozmaite techniki wideo po części wypełniające pustkę narracyjną. Zabrakło może odwagi, żeby pokazać stadion przy Łazienkowskiej, ale trudno się dziwić twórcom spektaklu w obecnej trudnej sytuacji Żydowskiego. Zresztą może właśnie dlatego powstał jedynie półprodukt teatralny, który nie zainteresuje ani kibiców, ani osób im nie przychylnych.
Michał Buszewski – reżyser:
Nasz projekt w Teatrze Żydowskim jest pomyślany jako realizacja w warunkach scenicznych spotkania, do którego nie dochodzi w przestrzeni publicznej: polscy Żydzi i kibice Legii Warszawa.
Pracując z dwiema grupami o bardzo silnym poczuciu wspólnoty, szukamy odpowiedzi na pytania o motywy, sposoby i korzyści z tworzenia tych zbiorowych tożsamości. Przestrzeń teatralnej fikcji umożliwia „realny” dialog aktorów Teatru Żydowskiego i kibiców Legii. Ważne jest, co z tego dialogu warszawiaków przecież, kolejna, ale łącząca tożsamość, wyniknie: szukanie tego, co łączy, czy jeszcze większy antagonizm.
Naszym marzeniem jest wytworzenie sytuacji porozumienia przy zachowaniu istotnych różnic, czyli szacunku, znalezienia podstawowego gruntu, na którym jest ono możliwe. Pamiętając o nakazie przypisywanym Voltaire’owi: „Nie zgadzam się z tobą, ale zrobię wszystko, żebyś mógł głosić swoje poglądy”, ten grunt to sfera niepodważalnych wartości ludzkich. A to już nie tylko problem wybranych wspólnot, ale całej, podzielonej dzisiaj jak nigdy dotąd Polski.
Spektakl gościnnie w Nowym Teatrze, ul. Madalińskiego 10/16.
- Obsada: Joanna Rzączyńska, Małgorzata Trybalska, Elwira Szyszka, Ryszard Kluge, Jerzy Walczak, Piotr Wiszniowski, Tomasz Jakubczyk plus w materiałach wideo: Olaf Lubaszenko
- Scenariusz i reżyseria: Michał Buszewicz
- Scenariusz i dramaturgia: Sebastian Krysiak
- Scenografia i kostiumy: Anna Met
- Choreografia: Katarzyna Sikora
- Muzyka: Kuba Wandachowicz
- Reżyseria świateł, video: Jakub Laskowski
- Asystent reżysera: Piotr Wiszniowski
- Asystentka scenografa: Sandra Stępień
- Konsultant merytoryczny: Piotr Żelazny