Co się stało ze Stanisławem Wokulskim po „Lalce”? Przed nami książka z próbą odpowiedzi na to pytanie.
Gdybyśmy już, czternaście lat temu (w setną rocznicę śmierci), nie obchodzili Roku Bolesława Prusa, pomyślałbym, że przypada on w 2026 roku. Dlaczego? Choćby dlatego, że pojawiły się aż dwie wersje filmowe „Lalki”. Film nie jest moją mocną stroną, ale… na półkach księgarskich znalazła się książka pod tytułem Wokulski, której autorem jest Bogumił Wójcik.
Przypomnę, że „Lalka” Bolesława Prusa – która przez użytkowników popularnego serwisu Goodreads została uznana polską książką wszech czasów – zakończyła się w ten sposób, że czytelnicy musieli sobie zadać pytanie, co mogło się stać z jej głównym bohaterem. Bolesław Prus pozostawił uchylone drzwi. Niektórzy literaturoznawcy twierdzą, że nie zdążył napisać ciągu dalszego. Zanim więc zacząłem czytać Wokulskiego, zapytałem kilka osób, co sądzą o kontynuacji losów bohatera „Lalki” Bolesława Prusa. Część nie była zachwycona tym pomysłem: skoro istnieje możliwość własnej interpretacji, po co pozbawiać czytelników tej przyjemności? Inni byli zainteresowani tym, co może wymyślić autor, by odpowiedzieć na jedno z najbardziej fascynujących pytań polskiej literatury: co stało się ze Stanisławem Wokulskim po „Lalce”?
Bogumił Wójcik jest z wykształcenia prawnikiem, z zamiłowania historykiem. Autor powieści historycznych, który w swoich książkach wykazuje się wielką dbałością o realia epoki, kreśląc jednocześnie pełnokrwistych bohaterów. Jest autorem powieści Outremer. Ziemia Obietnic i Outremer. Cienie Wenecji, których akcja rozgrywa się w realiach średniowiecza. W czasie wolnym pasjonat łucznictwa orientalnego.

Już wiemy, że Bogumił Wójcik pozostawił bohatera polskiej arcypowieści przy życiu. Jakimi nowymi drogami poprowadził go? Rok 1879. Wbrew temu, co sądzi większość znajomych Stanisława Wokulskiego, nie wysadził się on w powietrze i nie zginął w ruinach zamku Zasławskich. Próbuje jednak odnaleźć sens życia po utracie wielkiej miłości i rozpadzie dawnych złudzeń. Dlatego wyjeżdża do swego kolegi, Suzina, do Moskwy, a w konsekwencji rusza – przez Rosję i Bliski Wschód – w podróż do Japonii, aż pod górę Fudżi. Daleka eskapada staje się dla niego nie tyle ucieczką, ile wyprawą w głąb siebie. Bardzo ciekawie powiedział o sobie podczas rozmowy z pewnym Japończykiem:
Jestem człowiekiem, który zawsze się spóźnia
Oprócz głównego bohatera Bogumił Wójcik pozostawił niektórych bohaterów „Lalki”. Dużą rolę odgrywają kobiety: Kazimiera Wąsowska, Helena Stawska i Izabela Łęcka. Co ciekawe, żadna z nich nie jest jedynie świadkiem jego przemiany – one także dokonują wyborów i podążają swoimi ścieżkami, zyskując pełną autonomię i angażując się we własne biznesy. Pojawia się nowa postać – Anna Siergiejewna, która staje się wręcz dziewiętnastowieczną wersją współczesnej bizneswoman. Nie bawi się w romantyczne gierki, lecz traktuje go w pełni po partnersku, oferując zrozumienie dla jego ambicji i samotności oraz realne wspólne budowanie przyszłości.
Bardzo interesującą postacią jest również Matsu Wasiliewna Marusowa, która była tłumaczką podczas pobytu Wokulskiego w Japonii. Jak się okazało, była ona także wspaniałą przewodniczką. Opowiedziała ona piękną legendę o akai ito, czerwonej nici:
Nić ta łączy ludzi, którzy są sobie przeznaczeni, nić ta może się poplątać, ale nigdy się nie zerwie. Nawet jeżeli ludzie ci będą od siebie daleko i nie zobaczą się przez lata, to prędzej czy później czerwona nić sprawi, że się spotkają.
W powieści pojawia się również postać wielkiego nieobecnego – Ignacy Rzeckiego. Wierny subiekt zmarł, ale pozostawiony przez niego testament (i majątek) odegrał dużą rolę w losach innych bohaterów książki.
W tym miejscu nie sposób pominąć zmian, które w końcówce XIX wieku zachodziły w Europie, a tym na – będących pod zaborami – ziemiach polskich. Często pojawiają się odniesienia do rozwoju przemysłu w Łodzi. Wspomina o tym m.in. w swoim liście Kazimiera Wąsowska:
W ogóle modne jest teraz u nas opowiadanie o Łodzi jako krainie, gdzie ruble rosną na drzewach, a przędza bawełniana, jak kiedyś pszenica, wywiedzie z nędzy szlachcica… Już nawet niektórzy zamyślają sprzedawać majątki i zakładać fabryki, do czego nie mają ani nauki, ani głowy, a przede wszystkim energii.
Można wręcz stwierdzić, że powieść stanowi literacki dialog z klasyką, odrzucając dawny, niszczący romantyczny amok na rzecz dojrzałego, pragmatycznego poszukiwania wolności i „konstruktywnej samotności”.
Pora na to, aby piszący te słowa – chyba nie pierwszy raz – przyznał się, że od dzieciństwa lubi czytać książki przygodowe. Powieść Wokulski Bogumiła Wójcika trafia znakomicie w mój gust! Autor szybko zmieniał miejsca akcji, które przebiegały w szybkim tempie, a większość ich bohaterów była niezwykle żywiołowa. Przygody, które przeżywał Stanisław Wokulski et consortes, były niezwykle emocjonujące. Autor korzystał ze znakomitych wzorców, a i sam dołożył sporo ze swojej fantazji. Jednocześnie warto zwrócić uwagę, że Bogumił Wójcik umiejętnie połączył warstwę przygodową z pewnymi refleksjami. Znalazły się one w różnych miejscach: a to w rozmowach, a to w listach, czy wreszcie w rozważaniach poszczególnych bohaterów. Dotyczyło to również Stanisława Wokulskiego:
Pomyślał, że jest w tym pewien paradoks, że skupiając się na własnym szczęściu lub przeciwnie – na własnym nieszczęściu, człowiek tak łatwo zapomina o tych, którzy naprawdę go kochają, dla których się liczy i którzy są gotowi do poważnych poświęceń, a dla nas są jak aktorzy drugiego albo trzeciego planu, gdzieś w tle naszej egzystencji, niby obecni, a przecież słabo dostrzegani, stanowiący tylko dodatek do naszych rozterek i pragnień.
Powieść zawiera znacznie więcej tego typu refleksji, dlatego – mimo, że zapewne trudno uznać, iż jej wydanie w tym samym czasie, gdy mają miejsce premiery wspomnianych powyżej ekranizacji jest przypadkiem – uważam, że może ona posłużyć jako źródło rozważań egzystencjalnych i filozoficznych. Tym bardziej, że jej finał zawiera kilka niedopowiedzeń. Czyżby Bogumił Wójcik – wzorem Bolesława Prusa – nie domknął drzwi, zostawiając sobie możliwość kontynuacji?
- Bogumił Wójcik, Wokulski
- Redaktor inicjujący: Paweł Pokora
- Redakcja: Małgorzata Piotrowicz
- Korekta: Renata Kufirska-Biegajło
- Projekt okładki: Magdalena Wójcik-Zienkiewicz
- Zdjęcia na okładce i źródła ilustracji: © OpenClipart-Vectors / Pixabay
- Zdjęcie autora: © Maciej Zienkiewicz Photography
- Redakcja techniczna: Igor Nowaczyk
- Skład: Klara Perepłyś-Pająk
- Producenci wydawniczy: Sylwia Reguła, Magdalena Wójcik-Zienkiewicz, Wojciech Jannasz
- Wydawca: Marek Jannasz
- Wydawca: Wydawnictwo Lira, Warszawa 2026
- ISBN 978-83-68817-67-6