Maria Helena Szpyrkówna. Rękopisy nie płoną

Maria Szpyrkówna. Fot. źr NAC
Maria Szpyrkówna
fot. źr NAC

O przedziwnym losie pewnej przedwojennej pisarki opowiada Piotr Banasiak z Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie.

143. felieton pod wspólną nazwą: Stolica historii. Przedstawiają członkowie Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie, które są już od trzech lat emitowane w każdą sobotę, w nieco skróconej wersji, w Radiu Kolor.

Podcast Radia Kolor jest pod tekstem.

Z cyklu:

Stolica historii. Przedstawiają członkowie
Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie.

Logo Towarzystwa Miłośników HistoriiOdcinek CXLIII:

Maria Helena Szpyrkówna.
Rękopisy nie płoną.

Opowiada Piotr Banasiak

Życie Marii Heleny Szpyrkówny popularnej przedwojennej pisarki obfitowało w nagłe wolty. Były one na tyle zadziwiające, że jej biografia przesłoniła dzieło literackie i może być inspiracją dla scenarzystów filmowych. Nim jednak taki film sensacyjny powstanie należy się państwu krótka opowieść o fatum, destrukcyjnej fascynacji i poszukiwaniu arcydzieła.

Marya Szpyrkówna - fotografia z gazety „Świat”, 1911, nr 15, s. 7. Fot. Archiwum autora
Marya Szpyrkówna – fotografia z gazety „Świat”, 1911, nr 15, s. 7.
fot. Arch. autora

Zacznijmy słowami bohaterki tej historii:

Urodziłam się w Witebsku w 1893 r. W dzieciństwie mieszkałam w wielkim starym dworze na głuchej wsi. Ale potem życie moje nabrała wielkiego przyspieszenia i trafiłam do wspaniałego instytutu dworskiego w Petersburgu – świat, o którym można pisać bajki. Przechodziłam najdziwniejsze wędrówki narodów. Powrót z Moskwy do Polski, która zaraz potem „wybuchła” – wyjazd w trzy dni zdecydowany do Ameryki. Dwa lata niesamowitych wrażeń i w końcu powrót do kraju przez Kanadę.

Jeszcze we wczesnej młodości Szpyrkówna odnalazła swojej powołanie jako pisarka. Jej powieść o zacięciu feministycznym pt. „Będziesz maleńką”, która doczekała się aż czterech wydań, otworzyła jej drzwi do salonów literackich II Rzeczpospolitej. Niestety dzisiaj ten egzaltowany i arcysentymntalny pamiętnik malarki, która źle lokuje swoje uczucia jest już literacką ramotą.

Maria Szpyrkówna w winiarni Fukiera na Starym Mieście - na spotkaniu z Julije Benesiciem, pisarzem chorwackim i literatami polskimi. Na zdjęciu Maria Szpyrkówna trzecia od prawej. Fot. źr. NAC
Maria Szpyrkówna w winiarni Fukiera na Starym Mieście – na spotkaniu z Julije Benesiciem, pisarzem chorwackim i literatami polskimi. Na zdjęciu Maria Szpyrkówna trzecia od prawej.
fot. źr. NAC

Później Szpyrkówna publikowała poczytne romanse, które choć chwały literackiej jej nie przyniosły, ale za to duże pieniądze. Prestiż zdobyła natomiast jako reportażystka wydając w formie książkowej „Gwiazdy i dolary”, „Cuda w Lourdes” i „Miasto na żaglach”. Warto wspomnieć, że pierwszy z wymienionych tytułów został przedrukowany w antologii najwybitniejszych polskich reportaży XX w., pod redakcją Mariusz Szczygła.

Maria Szpyrkówna 27 marca 1935 r. - na walnym zgromadzeniu członków Towarzystwa Literatów i Dziennikarzy w Polsce, w prezydium: Ferdynand Ossendowski (stoi), Maria Szpyrkówna, Jan Lorentowicz (trzeci z prawej), S. Fałat, A. Dzięciołowski. Źr. NAC
Maria Szpyrkówna 27 marca 1935 r. – na walnym zgromadzeniu członków Towarzystwa Literatów i Dziennikarzy w Polsce, w prezydium: Ferdynand Ossendowski (stoi), Maria Szpyrkówna, Jan Lorentowicz (trzeci z prawej), S. Fałat, A. Dzięciołowski.
fot. NAC

Ale pasmo sukcesów się skończyło kiedy Szpyrkówna poznała diabolicznego malarza z kresów – Mariana Grużewskiego, który tworzył obrazy w stanie transu mediumicznego [LINK].

Obraz ''Wizja z apokalipsy''. Marian Grużewski. Źr. arch. autora`
Obraz ''Wizja z apokalipsy'' – Autor: Marian Grużewski. Źr. arch. autora
fot. arch. autora

Odkrył on przed pisarką nieznany dla niej świat zjawisk paranormalnych. Bohaterka mojej opowieści od tego czasu jeździła po Polsce gdziekolwiek pojawiły się doniesienia o nawiedzonych miejscach, lewitujących przedmiotach czy manifestacjach duchów. Fotografuje, mierzy, waży, zbiera relacje i analizuje. Wkrótce całe jej życie skupia się wokół – jak to określiła – „wielkiej tajemnicy”. Ale za próbę jej odkrycia przyjdzie jej zapłacić bardzo wysoką cenę.

Kult Szatana - biletowany odczyt Marii Szpyrkówny w Warszawskim Towarzystwie Higjenicznym przy ul. Karowej 31. Fot. Polona
Kult Szatana – biletowany odczyt Marii Szpyrkówny w Warszawskim Towarzystwie Higjenicznym przy ul. Karowej 31.
fot. Polona

Po latach doświadczeń Szpyrkówna zaczęła pisać książkę, którą uważała za swój opus magnum. Spirytystyczny traktat o możliwości zmartwychwstania ciała. Nawiązywała w nim podobno do myśli filozoficznej francuskiego chirurga eugenika Alexisa Carrela.

Prace ukończyła pod koniec lipca 1944 r. W pamiętniku zanotowała:

Patrzę na trzy wielkie teki z napisem „Zagadka bytu” To lata dociekań i doświadczeń, to cały polot młodości, cała rozwaga wieku dojrzałego… Nic, że wydałam wiele innych książek – ważna i jedyna jest właśnie ta.

Szpyrkówna zdeponowała woluminy w sejfie Komunalnej Kasy Oszczędności w dawnym pałacu Natansonów u zbiegu ulic Traugutta i Czackiego. Kika dni później wybuchło Powstanie. Przez miasto przetoczył się walec historii, który w ruinach Warszawy pogrzebał „Zagadkę bytu”. Na wieść o tym Szpyrkówna przeżyła długotrwałe załamanie nerwowe. Postanowiła jednak odtworzyć dzieło swojego życia.

Maleńka Święta Terenia - okładka książki Marii Szpyrkówny. Fot. Arch. autora
Maleńka Święta Terenia – okładka książki Marii Szpyrkówny.
fot. Arch. autora

Niestety jej kondycja zdrowotna było już wtedy w opłakanym stanie. Wyalienowana od świata całe dnie i noce pisała wydobywając z zakamarków pamięci teść utraconej książki. Ze względu na krańcowe wycieńczenie organizmu lekarze ostrzegali, że grozi jej całkowita utrata wzroku. Szpyrkówna zdecydowała, jednak, że książka, która ma być drogowskazem dla ludzkości jest ważniejsza. I w trakcie pracy zastał ją mrok. Na skutek wylewu – widzenie w jednym oko straciła całkowicie a drugim rozpoznawała już tylko kontury przedmiotów.

I wtedy los okrutnie z niej zadrwił.
Okazało się bowiem, że kaseta bankowa z „Zagadką bytu” nie spłonęła. Została wydobyta z gruzów i od sześciu lat czekał na swoją właścicielkę. A więc Michaił Bułhakow miał rację – rękopisy nie płoną!

Trzy Przygody - okładka książki Marii Szpyrkówny. Fot. Arch. autora
Trzy Przygody – okładka książki Marii Szpyrkówny.
fot. Arch. autora

Szpyrkówna w liście do Józefa Cyrankiewicza ówczesnego prezesa Rady Ministrowa pisała:

Utraciłam zdolności do pracy twórczej i zawodowej. Popadłam w ruinie tak materialną jak i moralną – bez nadziei wyjścia. Zapobiegłby temu wszystkiemu jeden telefon z Komunalnej Kasy Oszczędności, z informacją, że depozyt mój został odnaleziony.

W kolejnych latach Szpyrkówna wegetowała na granicy nędzy.
Los jej się odmienił dopiero w połowie latach sześćdziesiątych dzięki pomocy prezesa PAX-u Bolesława Piaseckiego. Podobno powieść „Będziesz maleńką” była ulubioną książką jego matki.

Pisarka zmarła w 1977 r. w elitarnym – jak na warunki peerelowskie – domu pomocy społecznej przy ul. Elekcyjnej w Warszawie. Niestety po jej śmierci „Zagadka bytu” ponownie zaginęła. Piszący te słowa przez wiele lat poszukiwał bezskutecznie tego woluminu.
Może ktoś z Państwa podejmie trop.
Może dzieło Marii Szpyrkówny otrzyma drugie życie i będzie drogowskazem dla przeszłych pokoleń…

Nagrobek Marii Szpyrkówny na cmentarzu Powązkowskim. Fot. Lukasz2, Wikimedia
Nagrobek Marii Szpyrkówny – na cmentarzu Powązkowskim.
fot. Lukasz2, Wikimedia

Od redakcji

Dzieła Marii Szpyrkówny przesiąknięte były ezoteryką i proroctwami. Jej przepowiednia dotycząca losów Polski i świata zawarta jest w książce „Trzy proroctwa: O losach Polski, Zachodu i narodu żydowskiego„.
Niepokojącym może być, że jej słowa zaczynają się spełniać.
Ale o tym może w innym felietonie.

3 proroctwa - okładka książki Marii Szpyrkówny. Fot. źr. OneBid
3 proroctwa – okładka książki Marii Szpyrkówny.
fot. źr. OneBid

Piotr Banasiak

Piotr Banasiak - TMH (arch. autora)
Piotr Banasiak – TMH
fot. arch. autora

Studiował na Uniwersytecie Warszawskim i Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu.
Kustosz w Muzeum Sportu i Turystyki.
Przewodniczący Stowarzyszenia Miłośników Twórczości Brunona Jasieńskiego.

Zapalony turysta, cyklista i biegacz długodystansowy.
Od dwóch lat członek Sekcji Historii Sportu i Turystyki Towarzystwa Miłośników Historii.

Podcast Radia Kolor

5:16 min.

(kliknij logo)Radio Kolor - Logo

 

Zobacz też inne odcinki cyklu:

  • Lista odcinków: [LINK]
1 lutego 2026 09:00