0

4. dzień Powstania Warszawskiego

Latająca Forteca nad Warszawą, z tyłu widać wybuchy pocisków artylerii przeciwlotniczej
Latająca Forteca nad Warszawą – z tyłu widać wybuchy pocisków artylerii przeciwlotniczej
fot. źr. www.sppw1944.org

4 sierpnia 1944, piątek.  Wschód słońca 5:16, zachód 20:39, księżyc w pełni, średnia temperatura powietrza 17°C, lokalne deszcze, pochmurno, wieczorem przejaśnienia.

Pierwsze zrzuty. 7 samolotów polskich i 7 brytyjskich przyleciało nad Warszawę, lecz zrzutu udało się dokonać jedynie trzem samolotom polskim. Zrzuty na Starówkę dokonany przez samoloty startujące z włoskiej bazy w Brindisi.

Mokotów – nieudane natarcie Powstańców od strony ul. Odyńca na ul. Różaną i Dworkową, które zostało okupione licznymi stratami. Oddziały pułku AK „Baszta” dokonują również licznych wypadów w kierunku Madalińskiego, na tereny po nieparzystej stronie Puławskiej, od Belgijskiej aż po Królikarnię.

Również w tej dzielnicy następują kolejne zbrodnie na ludności cywilnej. Na ul. Olesińskiej i w pobliskich blokach Niemcy wymordowali granatami kilkaset osób.

Ochota – silne natarcia Niemców W okolicach pl. Narutowicza zdobyto czołg, drugi uszkodzono. Przy ul. Grójeckiej na tzw. „Zieleniaku” Niemcy zakładają obóz przejściowy dla wypędzonej z domów ludności Ochoty. „Zieleniak” przeszedł do historii jako miejsce licznych gwałtów i mordów dokonanych przez żołnierzy brygady SS-RONA.

Wola – czołgi niemieckie wspierane przez lotnictwo – kontynuowały natarcie wzdłuż Wolskiej i Górczewskiej.

Na Wolę i Ochotę przybyły pierwsze pododdziały niemieckiej odsieczy pod dowództwem SS-Gruppenführera Heinza Reinefartha. Po południu rozpoczął bezprzykładną rzeź mieszkańców tych dzielnic.

Praga – ppłk Antoni Żurowski „Andrzej” zarządził przerwanie walk do wyjaśnienia sytuacji. Wojska miały pozostać w pogotowiu.

Śródmieście – ataki Niemców na Al. Jerozolimskie, Dworzec Pocztowy i Wojskowy Instytut Geograficzny Powstańcy zdobyli gimnazjum Królowej Jadwigi. Cały dzień odpierano ataki na Plac Zamkowy.

W Pałacu Blanka ginie żołnierz „Parasola” plut. pchor. „Krzyś” – Krzysztof Kamil Baczyński.

Krwawo odparty został kolejny szturm, tym razem 4 kompanii kpt. „Żmudzina” ze zgrupowanie mjr „Bartkiewicza” na gmach PAST-y przy ul. Zielnej 37/39. Niemiecka załoga PAST-y trzyma pod ostrzałem duży fragment Śródmieścia, uniemożliwiając swobodne poruszanie się. Wymusza to na ludności i powstańcach zmianę metod komunikacji pieszej. W całym mieście powstają setki przejść wykutych między podwórzami i piwnicami.

Sztab Komendy Okręgu Warszawa AK przenosi się z hotelu „Victoria” do gmachu PKO przy ul. Jasnej 9 (róg Świętokrzyskiej).

KG AK wydała rozkaz o oszczędzaniu amunicji i przejściu do czynnej obrony. Faktycznie rozkaz ten kończy okres ofensywy. Na Pradze powstańcy powracają do konspiracji

„Biuletyn Informacyjny” pisał: UWAGA NA TELEFONY! Nieliczne aparaty są, czynne. Należy używać ich z największa ostrożnością. Niemry siedzą jeszcze w centrali i mogą stosować częściowo podsłuch. Stwierdzono wypadki prowokacji: ludzi telefonicznie wzywano na punkty, gdzie Niemcy otwierali do nich ogień.

Pierwszy raz wykonano pierwszą pieśń powstańczą „Walcząca Warszawa” (inne nazwy: „Hymn Walczącej Warszawy”, „Marsz Śródmieścia”, „Hymn Śródmieścia”).

Marsz Śródmieścia

Zbigniew Żukowski, Eugeniusz Żytomirski

I znów walczy dzielna stolica,
Znów ją spowił pożogi dym
I na krwią zbroczonych ulicach
Znów wolności rozbrzmiewa hymn!

Choć mundury nie zdobią nam ramion,
Choć nie każdy z nas nawet ma bron,
Ale ludność Warszawy jest z nami,
Każdy Polak podaje nam dłoń.

Bo my – walcząca Warszawa,
Złączona ofiarą krwi.
Nasz cel – to wolność i sława,
Potęga przyszłych dni!

Nie znane jest nam słowo trwoga,
Nie uśpi nas podstępny wróg.
Kto żyw, ten z nami na wroga –
Tak nam dopomóż Bóg!

Dziś stajemy znów do raportu
Oświadczamy: będziemy się bić
Za pięć lat terrorów i tortur
Za miliony niewinnych żyć.

Za Palmiry, Wawer, Oświęcim
Niechaj dziś o tym wie cały świat
Każdy chętnie swe życie poświęci
Matka, siostra czy ojciec, czy brat.

Królewska 16

4 sierpnia przybyło z Prus Wschodnich 860 oficerów i żołnierzy brygady SS-Oberfuhrera Oskara Dirlewangera, z zawodu weterynarza.
Rekrutowali się oni z kryminalistów i przestępców politycznych, którzy skorzystali z amnestii pod warunkiem zmazania swych win w walce. Było wśród nich sporo kłusowników, popisujących się później celnymi strzałami do obrońców ulicy Królewskiej. W skład grupy uderzeniowej Dirlewangera wchodziły dwa bataliony piechoty, kompania ciężkich karabinów maszynowych, kompania miotaczy min i kompania artylerii przeciwpancernej. Grupie podporządkowane były i wchodziły w jej skład między innymi: wschodniomuzułmański pułk SS, 111 azerbejdżański pułk, pluton 654. batalionu pionierów, 5 dział 20 mm z 80 pułku artylerii przeciwlotniczej oraz drużyna miotaczy płomieni batalionu „Krone” (8 miotaczy).

Oddziały Kamińskiego, działające w grupie bojowej generała-majora Rohra, atakowały powstańcze placówki z dzielnicy Ochota, natomiast oddziały Dirlewangera w grupie bojowej generała Reinefartha – z Woli.

Dla garstki ludzi, zamkniętych w kamienicy przy Królewskiej 16 i uzbrojonych w dwa pistolety, zaczął się czwarty dzień Powstania. Dla mieszkańców Ochoty i Woli nastał dzień grabieży, gwałtów i okrutnych morderstw.

W dowództwie 9 kompanii zameldował się 4 sierpnia kobiecy patrol sanitarny. Sanitariuszki przeczołgały się za prowadzącą łączniczką wzdłuż będącej pod ostrzałem z dwóch stron barykady przez ulicę Marszałkowską. Po przyjściu patrolowa „Władka-Łania” spotkała matkę, „Ludwikę Żubr”, która miała jeszcze konspiracyjny przydział służby gospodarczej, z miejscem postoju przy Próżnej 14. Sanitariuszka „Soból” z tego patrolu pamięta, jak przyjął je „Romański”: „Siedział na krześle, przed nim stała miska z wodą, w której moczył nogi. Opowiedział nam o młodym chłopaku, który powiesił sobie granat za zawleczkę na guziku od koszuli i zginął, bo granat rozerwał mu się na brzuchu. Po wyjściu z pokoju byłyśmy zgnębione i przerażone”.

Przyszła też drużyna kaprala „Wolskiego” z ulicy Górskiego, po kilkunastu minutach kazano jej wracać przez ostrzeliwaną Marszałkowską. Poszli wściekli i rozgoryczeni z przekonaniem, że bezmyślnie naraża się ludzi na śmierć. Przeszli raz jeszcze tę samą trasę następnego dnia i zostali, początkowo kwaterując w domu przy Próżnej 14, a od września aż do kapitulacji – przy Królewskiej 16.

Tego dnia dołączyło także dwóch braci z oddziału Armii Ludowej (kilka osób pamięta ich sylwetki, to oni pójdą z podchorążym „Rybitwą” „na wycieczkę po języka” do Palmiarni, ale nikt nie przypomina sobie ich pseudonimów, bowiem przy końcu sierpnia odeszli do któregoś z oddziałów AL). Bracia przynieśli ze sobą gazetę „Armia Ludowa – Honor i Ojczyzna”. Wśród kilkudziesięciu osób prawie nie uzbrojonej kompanii każda pomyślna informacja dodawała otuchy i poprawiała nastroje. Oprócz lokalnych sukcesów i pierwszych zrzutów alianckich, których byli świadkami, powstańcy czekali na wieści zza Wisły. W gazecie „Armia Ludowa Honor i Ojczyzna” na pierwszej stronie pod tytułem „Armia Polska pod dowództwem gen. Roli-Żym.ierskiego idzie na odsiecz w Warszawie!” przeczytali:

„Jak donosi radio Moskwa, jedne z najsilniejszych ugrupowań pancernych Armii Polskiej, utworzonych w ZSRR, wielkim półkolem okrążają od wschodu Warszawę. Armia Polska, której szeregi rosną z dnia na dzień przez przyłączanie się do niej wszystkich oddziałów partyzanckich AL, operujących na terenie Lubelszczyzny i powiatów podwarszawskich, przez masowy napływ ochotników z oswobodzonych terenów – przedstawia sobą potężną siłę. Uzbrojenie jej przewyższa daleko uzbrojenie całego Wojska Polskiego sprzed września 1939 roku. Dowódca Armii Ludowej, gen. Rola-Żymierski, jest obecnie dowódcą całej Armii Polskiej.

To nasi bracia idą nam na pomoc!

W szeregach Armii Polskiej znajdują się również i Warszawiacy!
Walka o stolicę, o jak najszybsze jej opanowanie to dla Armii Polskiej nie tylko wykonanie planu strategicznego – to realizacja najgłębszych dążeń każdego żołnierza, to realizacja marzeń wyśnionych po pięciu latach wojny.
To nasi bracia odcinają odwrót Niemcom! Jeszcze w tej chwili wróg nasz hula po pewnych terenach miasta, jeszcze w tej chwili uzbrojenie jego przewyższa nasze. Ale już potężne kleszcze Armii Polskiej i Armii Czerwonej zaciskają się na szyi naszych katów.
Zbliża się godzina ostatecznego wyzwolenia!
To huki artylerii polskiej rozlegają się na Pradze!

Trwać musimy w walce, aby przez rozbicie Niemców od wewnątrz przyspieszyć wypędzenie ich z Warszawy.
Wtedy złączone nasze siły gnać będą Niemców aż pod sam Berlin!”

Informację tę, głośno odczytaną na podwórzu Próżnej 14, przerwał nalot samolotów niemieckich, które przeleciały nad Ogrodem Saskim i placem Grzybowskim, obrzucając bombami okolice ulicy Krochmalnej.

Wkrótce potem powstańcy obserwowali, jak z krążących wysoko samolotów zamiast bomb posypały się tysiące ulotek z rozkazem natychmiastowego przerwania walki przez wszystkie oddziały Armii Krajowej i powrotu na stanowiska wyjściowe. Ulotka z podpisem generała „Bora” wyjaśniała, że wobec sytuacji, w jakiej znalazł się premier Mikołajczyk w Moskwie, i stanowiska armii sowieckiej podjęte zostały pertraktacje z Niemcami.

Jeszcze tego samego dnia „Biuletyn Informacyjny” AK w nadzwyczajnym numerze popołudniowym ostrzegał całe społeczeństwo Warszawy przed tą prowokacją. Następnego dnia, 5 sierpnia, socjalistyczne pismo „Robotnik” dorzuciło kilka zdań komentarza:

„Ta ofensywa ulotkowa, obliczona zapewne bardziej na kraj niż na Warszawę, świadczy najlepiej nie tylko o głupocie Niemców, wierzących widać, że takimi bzdurami zbałamucą opinię polską, ale także o ich strachu przed akcją powstańczą w kraju”.

W domu przy Królewskiej 16 panował pozorny spokój.
Kobiety gotowały gorące posiłki, mężczyźni obserwowali z górnych pięter od strony ulicy Granicznej i Ogrodu Saskiego, co się wokoło dzieje. Od strony Królewskiej kamienica była pod ciągłym ostrzałem z PAST-y.

Można sobie tylko wyobrazić zdumienie „Benom” i „Kocia”, gdy po kilku dniach odnalazła ich w piwnicy łączniczka „Hanka”.
Godzina W zastała ją w okolicach Politechniki. Przyłączyła się do najbliższego oddziału AK. Po trzech, może czterech dniach poprosiła dowódcę o przepustkę i przeskakując przez Aleje doszła do Królewskiej 16.
Po latach pamięta, że w bramie legitymował ją powstańczy patrol.
Umówiła się z „Benonem” i z „Kociem”, że wróci do nich po uzyskaniu od swego obecnego dowódcy zgody na przeniesienie.
I wróciła po kilkunastu godzinach.

1944 sierpień 4, Warszawa (Stare Miasto).

Artykuł z „Armii Ludowej”, omawiający m.in. walki oddziałów AL na Woli i Starym Mieście w dniach 2 i 3 sierpnia 1944 r.:

Sytuacja w Warszawie

W czwartym dniu walk o Warszawę raporty z poszczególnych odcinków donoszą o dalszym pomyślnym rozwoju działań zaczepnych polskich oddziałów bojowych.

Śródmieście
Niemcy stawiają jeszcze opór w szpitalu wojskowym na ulicy Śniadeckich oraz w centrali telefonicznej na ulicy Piusa XI. Również, plac Trzech Krzyży jest jeszcze w rękach niemieckich. Pozostałe ulice i place są już wolne. Na ulicach pojawiają się jeszcze od czasu do czasu pojedyncze czołgi niemieckie, ostrzeliwując na oślep okna kamienic.
Na placu Napoleona i na Marszałkowskiej zniszczono przez rzucenie butelek zapalających 2 czołgi niemieckie.
Silny patrol Armii Ludowej przedarł się w nocy do Starego Miasta, przynosząc obrońcom Starówki broń maszynową i amunicję ((Mowa o grupie sztabowej batalionu AL „Czwartaków”, która pod dowództwem ppor. Edward Rozłubirskiego („Gustawa”) przeszła nocą z 2 na 3 sierpnia ze Śródmieścia na Stare Miasto.)

Wola
Wola również jest w rękach powstańców. Pa zdobyciu silnego posterunku żandarmerii na rogu ul. Chłodnej i Żelaznej wyparto Niemców aż po wiadukt kolei obwodowej. W toku walki spalone zostały przez Niemców liczne budynki na ulicach Chłodnej, Górczewskiej i Zagłoby.
Najbardziej zacięte walki toczyły się na rogu ul. Młynarskiej i Leszna.
Oddział AL im. Czwartaków zdobył liczną broń maszynową i amunicję.
Na Woli uruchomiono wytwórnię granatów, uzupełniając w ten sposób uzbrojenie naszych oddziałów. W walkach ulicznych zdobyto przeszło 20 samochodów, 2 motocykle oraz uruchomiono 2 czołgi niemieckie.

Stare Miasto
Stare Miasto oddycha wolnością. Powstańcy umocnili się na wszystkich wylotach ulic, przez rozbudowanie silnych barykad. Ogień z barykad od strony placu Zamkowego zagraża niemieckiemu odwrotowi po moście Kierbedzia, dlatego też tak zaciekle Niemcy atakują, rzucając do walki broń pancerną.
Wczoraj w godzinach popołudniowych Niemcy rzucili na Stare Miasto eskadrę nurkowców, do bombardowania jednak nie doszło.
Około godziny 12-tej przez ulicę Kozią ruszyła do szturmu niemiecka piechota. Bohaterski opór obrońców barykad – żołnierzy Armii Ludowej i Armii Krajowej – złamał ataki nieprzyjaciela i zmusił go do odwrotu.

Praga
Praga jest już pod ostrzałem artylerii sowieckiej. Patrole Armii Polskiej posuwają się w kierunku Wisły.

„Armia Ludowa” 1944 nr 10, s. 1-2.

Informacje dotyczące Pragi podane w komunikacie dowództwa AL (prawdopodobnie w ślad za prasa AK) nie odpowiadały prawdzie (przypis autora, Antoniego Przygońskiego, „Udział PPR i AL w Powstaniu Warszawskim”,).

1944 sierpień 4, Warszawa (Stare Miasto).

Artykuł z „Armii Ludowej”, omawiający walki powstańcze w Warszawie:

Walczymy o Polskę wolną, niepodległą i demokratyczną.

Walczymy o pracę i chleb dla wszystkich Polaków. Walczymy nie ody dziś, pierwsze oddziały partyzantów polskich, oddziały Gwardii Ludowej weszły w bój dwa lata temu.
Męstwo i niestrudzona ich walka oraz siew ich krwi odrodziły się dziś w bohaterstwie ludu Warszawy.

Działania zbrojne w Warszawie rozpoczęte przez grupy specjalne już w pierwszych godzinach walki zmieniły całkowicie swój charakter 1. Dwa lata walk partyzanckich w Polsce przygotowały grunt pod’ zbrojne powstanie. Na barykadach Warszawy walczą wspólnie żołnierze Armii Krajowej, Armii Ludowej, PAL i in. W toku walki wykuwa się braterstwo broni i jedność wojska polskiego. Lud’ Warszawy zrozumiał, że tylko wtedy powstanie osiągnie swój cel, jeśli ogarnie najszersze rzesze narodu.

Nie wolno się jednak ograniczać do obrony. Zwycięstwo osiągnąć można tylko przez atak. Z uznaniem też podkreślić należy bojowy, zaczepny duch walczących, którzy prawie gołymi rękami zdobywali silnie bronione punkty poczty głównej, wytwórni papierów wartościowych na Konwiktorskiej, komisariat niemiecki na Żelaznej. Zadaniem naszym jest przyjść z pomocą dzielnicom słabiej opanowanym, przerwać niemiecką łączność między dzielnicami przez przecięcie arterii komunikacyjnych, zdobycie dalszych zapasów broni przez śmiałe wypady na punkty niemieckie.

Niemcy w obliczu klęski ma przedpolach Warszawy są już pozbawieni dawnego ducha bojowego. W licznych starciach zbrojnych składali broń bez dłuższej obrony. Na samej Starówce wzięto do niewoli ponad 150 Niemców.

„Armia Ludowa” 1944 nr 10, s. Z-2

Źródła:

  • Maciej Kledzik, „Królewska 16”, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1984.
  • Antoni Przygoński, „Udział PPR i AL w Powstaniu Warszawskim”, Książka i Wiedza, Warszawa 1970
  • Almanach Powstańczy 1944 z kalendarzem na rok 2004, Miasto Stołeczne Warszawa, Warszawa 2003
  • Witryna Internetowa: http://www.whatfor.prv.pl

Powrót do kalendarium PW
1944

4 sierpnia 2014 00:05

Komentarze