0

O Bogu w Teatrze Żydowskim

"Ostatni syn" – Mateusz Trzmiel
fot. B. Warzecha

Na małej scenie im. Szymona Szurmieja przy ul. Senatorskiej 35 grają sztukę ”Ostatni syn”. Opowiada Rafał Dajbor.

Na małej scenie im. Szymona Szurmieja przy ul. Senatorskiej 35 od początku października grane jest przedstawienie „Ostatni syn” autorstwa Magdy Fertacz, reklamowane na wydanej przez teatr ulotce jako „spektakl dla dzieci +9”. Jednak i dorośli mogą zeń wynieść garść interesujących przemyśleń.

Ostatni syn to spektakl/projekt edukacyjny, który w sposób przystępny pozwoli młodym odbiorcom odkryć tajniki wierzeń i religii świata – czytamy w programie przedstawienia. Myliłby się jednak ten, kto zwiedziony sformułowaniem spektakl/projekt edukacyjny oczekiwałby naiwnego pokazu przykrojonego do przesłania typu kochajmy się, a wszystko będzie dobrze. Oczywiście, jest to przedstawienie prezentujące najważniejsze wierzenia (judaizm, chrześcijaństwo, islam, buddyzm, a także ateizm – jako jeszcze jedną wizję Boga, polegającą na jego negacji), a jego przesłanie jest skierowane do najmłodszego widza, musi więc być proste. A brzmi ono – Boga każdy nosi w sercu, więc wojny religijne i budowanie murów między religiami to nonsens.

Monika Soszka, Małgorzata Majewska, Mateusz Trzmiel
"Ostatni syn" – Monika Soszka, Małgorzata Majewska, Mateusz Trzmiel
fot. B. Warzecha

Przesłanie to jest z pozoru faktycznie oczywiste. Ale spektakl Teatru Żydowskiego doprowadza doń w sposób wyrafinowany i ciekawy. Żadna z pięciu wizji relacji Bóg-człowiek nie zostaje wyśmiana, czy skompromitowana, choć wszyscy pokazani są z humorem. Dzieci bawią się wyśmienicie, a dorośli mają przy okazji szansę zapytać samych siebie – czy i ja niekiedy nie dokładam cegły do budowy muru? Czy nie ulegam antyżydowskim stereotypom? Czy nie wyśmiewam w prymitywny, przykry sposób osoby chodzącej do kościoła? Czy nie widzę w każdym muzułmaninie terrorysty, a w buddyście – dziwaka, któremu życie upływa na medytacjach w śmiesznych pozach? Czy ateista to dla mnie człowiek jak każdy, czy może ktoś, o kim myślę jako o kimś gorszym? Spektakl żadnego z tych pytań nie zadaje wprost. Ale sprawia, że zaczynają one kiełkować w głowie widza.

23 października 2017 15:10