Warszawskie ciekawostki hippiczne zdradza dr hab. Robert Gawkowski z Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie.
155. felieton pod wspólną nazwą: Stolica historii. Przedstawiają członkowie Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie, które są już od ponad trzech lat emitowane w każdą sobotę, w nieco skróconej wersji, w Radiu Kolor.
Podcast Radia Kolor jest pod tekstem.
Z cyklu:
Stolica historii. Przedstawiają członkowie
Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie.
Odcinek CLV:
Tor Wyścigów Konnych
na Polu Mokotowskim
Opowiada dr hab. Robert Gawkowski
W Warszawie właśnie się rozpoczyna sezon wyścigów konnych.
Wydawać by się mogło, że historia wyścigów konnych jest prosta i zrozumiała, ale czy na pewno zdajemy sobie sprawę jak ważne to były imprezy?
Pierwszy tor wyścigów konnych powstał w Warszawie w 1841 roku i działał na Polu Mokotowskim. Wejście było mniej więcej na wysokości dzisiejszego pl. Unii Lubelskiej, a to oznaczało, że były to peryferia Warszawy. Gdy wybuchało powstanie styczniowe tor był zamknięty, bo carski zaborca bał się jak ognia, dużego skupiska ludzi na trybunach. Po upadku powstania tor wyścigów zwolna uruchamiano, starannie i dyskretnie obserwując co się dzieje.

Na wyścigi koni na Pole Mokotowskie przychodziło sporo widzów, choć Kurier Warszawski pisząc w połowie XIX wieku, że
„Pół Warszawy pospiesza za rogatki mokotowskie by obejrzeć wyścigi”
– troszkę przesadzał.

Warszawiacy dyskutowali, który koń wygra i ile trzeba obstawić rubli, by zdobyć sowitą nagrodę, albo po prostu plotkowali o błahych sprawach. A wszystko przy dźwiękach orkiestry umilającej oglądanie zwodów. Tor wyścigów na Polu Mokotowskim stawał się miejscem, gdzie warto było się pokazać. Pięknie to opisał w „Lalce” sam Bolesław Prus, niejednokrotnie bywający na wyścigach.

Wśród widzów byli też Rosjanie w swych łatwo rozpoznawalnych mundurach oficerskich. Można więc stwierdzić, że tor wyścigów konnych był tym miejscem, gdzie Polak i Rosjanin mieli wspólne sprawy.

Miłośnikiem koni często widzianym na Polu Mokotowskim był np. pułkownik Mikołaj Iwanowicz Kawelin. Był to rotmistrz gwardii cesarskiej w stanie spoczynku. Polaków z każdą dekadą coraz lepiej rozumiał i w niepodległej Polsce pozostał, stając się prawym obywatelem odrodzonej rzeczpospolitej. Mieszkał w Białymstoku lub w swej posiadłości pod Białymstokiem. Był takim Rosjaninem dla Białegostoku, jak Sokrates Starynkiewicz dla Warszawy.

Tor wyścigów konnych był też pierwszym miejscem, gdzie Polacy zaczęli używać słowa „sport”. Jako jeden z pierwszych w 1858 roku użył go w poemacie „Wyścigi konne w Warszawie” Konstanty Gaszyński.

W 1915 roku podczas i wojny światowej Rosjanie wycofali się z Warszawy, a w ich miejsce wkroczyli Niemcy. Konie kilka miesięcy przed tą zmianą zostały wywiezione przez Rosjan do bezpieczniejszej Odessy. Tam od 1915 roku opiekował się nimi Fryderyk Jurijewicz, polski hodowca koni i organizator warszawskich wyścigów.
A w Odessie przez cztery lata był organizatorem polskich wyścigów konnych na obczyźnie. W 1919 roku niesiony patriotycznym duchem przetransportował wszystkie polskie konie do Warszawy, żeby znów mogły biegać na Polu Mokotowskim.

Dziesięć lat po tym wyczynie Jurijewicz nieoczekiwanie zmarł, a po śmierci miłośnicy hippiki ufundowali mu popiersie.


Dziś ten pomnik Jurijewicza stoi na wybudowanym tuż przed wybuchem II wojny światowej torze Wyścigów Konnych na Służewcu.


Rosjanina Kawelina pochowano na cmentarzu prawosławnym na Woli i opiekują się nim kibice z Białegostoku, a słowo „sport” znane jest im wszystkim niemal od kołyski.

Dr hab. Robert Gawkowski
Historyk i archiwista publikujący głównie o dziejach sportu w II RP. Jest też znawcą historii Warszawy.
W 2014 roku za książkę „Krybar. Uniwersytet w cieniu powstańczych walk” otrzymał nagrodę KLIO.
W 2014-17 był członkiem Rektorskiego Komitetu Obchodów 200-lecia Uniwersytetu Warszawskiego.
Od 8 lat zasiada w jury konkursu varsavianów im. Hanny Szwankowskiej.
Od stycznia 2023 r. kieruje oddziałem naukowo-wystawienniczym Muzeum Sportu i Turystyki
Od kwietnia 2022 jest prezesem TMH.
Członkiem Towarzystwa jest od 18 lat.
Podcast Radia Kolor
3:43 min.
Zobacz też inne odcinki cyklu:
- Lista odcinków: [LINK]





