Wspomnienia i przestrogi związane z Marianem Turskim. Powinny je znać osoby, którym nie jest obojętna przyszłość Polski.
Urodził się 26 czerwca 1926 roku, zatem niedługo będziemy obchodzić setną rocznicę Jego Urodzin. Stosunkowo niewiele brakowało, aby uczestniczył w nich osobiście. Niestety, odszedł 18 lutego 2025 r.
Marian Turski – Człowiek legenda. Chyba wszyscy słyszeli przynajmniej fragmenty Jego słynnego przemówienia wygłoszonego 27 stycznia 2020 r., podczas obchodów 75. rocznicy wyzwolenia Auschwitz. Zakończył je słowami:
Nie bądźcie obojętni, jeżeli widzicie kłamstwa historyczne. Nie bądźcie obojętni, kiedy widzicie, że przeszłość jest naciągana do aktualnych potrzeb polityki. Nie bądźcie obojętni, kiedy jakakolwiek mniejszość jest dyskryminowana. (…) Nie bądźcie obojętni, kiedy jakakolwiek władza narusza przyjęte umowy społeczne, już istniejące. Bądźcie wierni temu przykazaniu. Jedenaste przykazanie: „Nie bądź obojętny!”. Bo jeżeli będziecie obojętni – to nawet się nie obejrzycie, jak na was, na waszych potomków jakiś Auschwitz nagle spadnie z nieba.
Do słów tych nawiązał Marek Zając – autor książki Nieobojętny. 100 portretów Mariana Turskiego. Napisał w niej:
Jego wystąpienie z siedemdziesiątej piątej rocznicy odbiło się globalnym echem i weszło do kanonu najważniejszych przemówień przełomu tysiącleci. Słowa o jedenastym przykazaniu – „nie bądź obojętny” – i fraza, że „Auschwitz nie spadło z nieba”, weszły do potocznego języka i kulturowego dziedzictwa.
Słowa te przypominali również prelegenci spotkania, które zorganizowano 10 czerwca 2026 r. w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN: Jerzy Baczyński – redaktor naczelny tygodnika „Polityka”, Marek Zając – autor wspomnianej książki, Joanna Turska – córka Mariana Turskiego, która wcześniej wspomagała autora publikacji. Ich wypowiedzi zabrzmiały szczególnie wyraźnie w kontekście wydarzeń, które tego dnia miały miejsce podczas obrad Sejmu RP. Jednocześnie opowiedzieli oni mnóstwo anegdot z życia Mariana Turskiego, które nie znalazły się we wspomnianej książce.
TAK: anegdot! Bowiem tytułowe sto portretów – to sto niezwykle podanych anegdot, ciepłych wspomnień i inteligenckiego humoru, a zarazem mądrych refleksji o odpowiedzialności, wspólnocie i granicach kompromisu. Trzeba pamiętać, że Marian Turski doświadczył niemal całego ciężaru XX wieku – pamięcią sięgał II Rzeczypospolitej, ocalał z Zagłady, a przez kolejne dekady aktywnie uczestniczył w życiu publicznym i intelektualnym, nie tracąc ani ciekawości świata, ani poczucia humoru.
Na pierwszych stronach książki Nieobojętny. 100 portretów Mariana Turskiego znajduje się Portret z pamięci napisany przez redaktora naczelnego tygodnika „Polityka”, Jerzego Baczyńskiego; czytamy w nim m.in.:
To nie jest biografia Mariana Turskiego. Takie biografie – solidnie udokumentowane, chronologiczne, z odnośnikami, cytatami – dopiero powstają; wiem, bo ja i inni koledzy Mariana z „Polityki” bywamy proszeni o pomoc, nagranie, dokumenty, pamiątki.
Z kolei Metropolita Krakowski, kardynał Grzegorz Ryś, stwierdza:
Gdybym miał sam zatytułować tę książkę, zdecydowałbym się na „Kwiatki Mariana Turskiego”. (…) Marek Zając spisał kwiatki Mariana Turskiego. Nie kompletne opowiadanie. Nie biografię. (…) Kto przeczyta tę książkę, nie będzie w stanie odtworzyć życiorysu Mariana Turskiego. Ale pozna Osobę. W całej jej prawdzie, a to znaczy również: w pokorze.
Nieobojętny. 100 portretów... – okładka książki
Marek Zając studiował dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pracował w „Tygodniku Powszechnym”, gdzie był kierownikiem działu religijnego. W Telewizji Polskiej prowadził program „Między ziemią, a niebem”, „Smak tradycji” i „Spór o historię”. Znany również jako współprowadzący znanego porannego programu „Kawa czy herbata?”. Wykładowca w Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera. Współpracował z topowymi stacjami radiowymi, takimi jak RMF-FM i Radio Plus. Był sekretarzem Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej. Przewodniczący Rady Fundacji Auschwitz-Birkenau. Jest autorem kilku książek. Spod jego pióra wyszły m.in.: Pędzę jak dziki tapir. Bartoszewski w 93 odsłonach, Prymas Wyszyński nieznany oraz Kwiatki Stefana Wyszyńskiego.
Podczas spotkania zwrócono uwagę, że przytoczone anegdoty czy historie nie są ułożone chronologicznie. Jednak zarówno Marek Zając, jak i Joanna Turska, odpowiedzieli, że one wiążą się ze sobą i jedna wynika z poprzedniej itd. Fantastyczny pomysł! Przede wszystkim zwracano uwagę na życiową mądrość Mariana Turskiego. W spotkaniu uczestniczył Naczelny Rabin Polski, Michael Schudrich, jednak nie zabierał głosu. Warto jednak zacytować jego wypowiedź, która znalazła się w książce:
Kiedy pobożny Żyd ma problem, po radę idzie do rabina. Ale co ma zrobić rabin, kiedy ma problem? Idzie do naczelnego rabina. A gdzie ma iść naczelny rabin, kiedy ma problem? Naczelny rabin idzie do Mariana Turskiego.
Pod koniec życia Marian Turski coraz częściej mówił z niepokojem: „To mi przypomina początek lat trzydziestych”. A nigdy nie rzucał słów na wiatr – każde z nich było przemyślane i zakorzenione w jego ogromnym doświadczeniu. Zachowując proporcje, taż tak mówię. Dlatego w tym miejscu przytoczę portret nr 47 [a jakże: są one ponumerowane! – przyp. RS]:
Na pytanie, czy historia jest nauczycielką życia, Marian odpowiadał: – Jest. Dla nielicznych.
Portrety, które wyszły spod pióra – pędzla Marka Zająca, zostały przygotowane w znakomity sposób: krótko, treściwie i pięknym językiem. Nieobojętny. 100 portretów Mariana Turskiego to niebanalny przyczynek do jego biografii i jednocześnie przewodnik na trudne czasy.
Skoro wspomniałem o początku tej niezwykłej publikacji, wspomnę, że na jej zakończenie pojawia się apel o nadsyłanie osobistych wspomnień o Marianie Turskim. Skorzystam z okazji i opowiem swoją historię, nawiązującą do portretu nr 95, mówiącego o autografach.
Otóż podczas 18. Festiwalu Kultury Żydowskiej Warszawa Singera w 2021 roku uczestniczyłem w spotkaniu z Marianem Turskim, prowadzonym przez Remigiusza Grzelę. Natychmiast po zakończeniu podszedłem do Pana Turskiego i poprosiłem o autograf na Jego książce XI. Nie bądź obojętny. Tradycyjnie podałem swoje imię. Jakież było moje zdziwienie, kiedy w dedykacji zobaczyłem pełne imię i nazwisko petenta! Okazało się, że miałem wówczas zawieszoną na szyi akredytację dziennikarską, na której widniały moje dane. Pan Marian dojrzał je i wykorzystał w swoim wpisie. Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu: wszak Marian Turski miał wówczas 95 lat!!!

Uważam, że obie publikacje – Nieobojętny. 100 portretów Mariana Turskiego oraz XI. Nie bądź obojętny – powinna przeczytać każda osoba, której nie jest obojętna przyszłość Polski. I to przyszłość bliższa, niż nam się wydaje! 25 czerwca tygodnik „Polityka” ma wręczyć nagrody nawiązujące do setnej rocznicy urodzin Mariana Turskiego. Jestem niezwykle ciekaw, kto je otrzyma.
- Marek Zając, Nieobojętny. 100 portretów Mariana Turskiego
- Redaktorka inicjująca: Karolina Pawlik
- Redaktorka językowa: Agnieszka Mąka
- Korekta: Agnieszka Mąka, Joanna Wiśniewska
- Projekt okładki: Tomasz Majewski
- Zdjęcie na okładce: Michał Mutor/Polityka
- Wybór ilustracji: Joanna Turska, Marek Zając, Adam Zechenter
- Opracowanie typograficzne i łamanie: Dariusz Ziach
- Opieka promocyjna: Maria Adamik-Kubala
- Koordynacja procesu wydawniczego: Agata Błasiak
- Wydawca: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o., Kraków 2026
- ISBN 978-83-8427-533-7
