”Warszawskie wiraże sportu” to wakacyjny cykl opowieści o dawnym sporcie stolicy.
’’Warszawskie wiraże sportu” to wakacyjny cykl dziesięciu opowieści, które są efektem współpracy radiowców i historyków przy realizacji audycji Radia Dla Ciebie „Sport na wirażach historii. Z lamusa MSiT”.
To gawędy o dawnym sporcie stolicy, a każda z nich opowiedziana w 150 sekundowym filmie. W każdy piątek, przy współpracy z Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie, będziemy prezentować opowieść o mało znanym miejscu lub zdarzeniu, związanym z dawnym sportem warszawskim. Zamieścimy także wspomniany film, uzupełniony tekstem i zdjęciami. Wszystko z inicjatywy Muzeum Sportu i Turystyki (Wybrzeże Gdyńskie 4), które zaprasza także w swoje podwoje.
Jako pierwszy, o zapomnianej przystani WKS Żoliborz (dziś to teren Spójni Warszawa), opowiada:
Piotr Banasiak, kustosz MSiT.
Dziewięćdziesiąt dziewięć lat temu powołany został do życia Wojskowy Klub Sportowy Żoliborz. Jego baza znajdowała się nieopodal obecnego klubu Spójnia, który sąsiaduje z Muzeum Sportu i Turystyki.
W klubie można było uprawiać szermierkę, lekkoatletykę, tenis i łucznictwo, ale prawdziwą jego chlubą była sekcja kajakarska, która od 1928 roku dysponowała przystanią. Dwukondygnacyjny drewniany budynek należał do najpiękniejszych obiektów tego typu w przedwojennej Warszawie. Z tarasów rozciągał się widok na szeroką wstęgę Wisły, a wewnątrz mieściła się obszerna kawiarnia klubowa.
W pierwszym roku funkcjonowania klubu jego prezesem był podpułkownik Stefan Rowecki Grot, późniejszy komendant główny Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej.

Klub był miejscem spotkań żoliborskiej inteligencji, ludzi pióra, podróżników i pasjonatów wodniackiej przygody. Atmosferę tych lat doskonale oddają słowa Melchiora Wańkowicza:
Klub ten stał się drugim domem.
Szło się do niego w piżamach, szortach, w płaszczach kąpielowych.
To właśnie doświadczenia zdobyte na wodnych szlakach sprawiły, że Wańkowicz napisał jedną z najważniejszych książek podróżniczo-reporterskich II Rzeczypospolitej – „Na tropach Smętka”.

Wśród stałych bywalców przystani była również młoda pisarka i działaczka feministyczna Wanda Wasilewska, która w czasie wojny przemieniła się w propagandową tubę stalinowskiego reżimu.
Nim jednak do tego doszło wspólnie z Marianem Bogatko – przemierzała tysiące kilometrów po wodach i rozlewiskach Polesia, nazywanego w owych latach szumnie „polską Amazonią”
Z przystanią związany był także Igor Newerly – pisarz o niezwykle bogatej biografii. Przez wiele lat współpracował z Januszem Korczakiem jako jego sekretarz i redaktor „Małego Przeglądu”. Mimo że w młodości stracił lewą nogę, nie zrezygnował z aktywnego życia. Z powodzeniem pływał kajakiem, a owocem tych doświadczeń stał się znakomita książka „Za Opiwardą, za siódmą rzeką”, który warto polecić miłośnikom turystyki wodnej. Jedno z opowiadań tego zbioru pt. Kasztelanka zostało udanie przeniesione na ekran przez Marka Nowickiego (Igora Newerlego gra Jerzy Kryszak).
Przystań WKS Żoliborz była więc czymś więcej niż tylko bazą sportową. Była miejscem spotkań ludzi ciekawych świata, marzycieli i podróżników. To tutaj rodziły się pomysły na wyprawy, książki i przyjaźnie, a nurt Wisły stawał się początkiem wielkich przygód.
Film
A w nim Piotr Banasiak, kustosz MSiT, opowiada o WKS Żoliborz i prezentuje unikalne zdjęcia, inne niż w powyższym tekście.




