Bezprawie

Bezprawie – Remigiusz Mróz

Dwudziesty tom serii Remigiusza Mroza ponownie zabiera czytelników do świata Joanny Chyłki i Kordiana Oryńskiego.

Dwudziesty tom przygód Joanny Chyłki i Kordiana Oryńskiego potwierdza, że seria pozostaje jedną z najważniejszych marek polskiego kryminału prawniczego. Formuła wyraźnie się zużywa, ale tempo narracji oraz umiejętność budowania napięcia nadal skutecznie przyciągają do kolejnych rozdziałów.

Po dramatycznych wydarzeniach z poprzedniej części bohaterowie znajdują się na etapie rozstania. Oryński otrzymuje propozycję, której odrzucenie wydaje się niemożliwe, natomiast Chyłka skupia się na opiece nad bliźniakami, nazywanymi Pestkami, oraz pomocy siostrze walczącej z mężem o prawa do córki. Początkowo niezależne sprawy stopniowo zaczynają się przenikać, prowadząc bohaterów do coraz większych kłopotów.

Autor ponownie sięga po motywy zorganizowanej przestępczości. Ważną rolę odgrywają międzynarodowe mafie działające w Warszawie, zwłaszcza środowiska gruzińskie oraz wietnamskie. Pojawiają się również pytania o działania Centralnego Biura Śledczego, a w tle przewijają się dobrze znani czytelnikom psychopaci z innych powieści Mroza. Tytuł bardzo dobrze oddaje klimat historii, w której granica między prawem a bezprawiem wielokrotnie się zaciera.

Największym problemem pozostaje jednak zmęczenie materiału. Dwudziesty tom wyraźnie pokazuje, że coraz trudniej zaskoczyć stałych czytelników. Coraz częstsze łączenie różnych cykli literackich tworzy rozbudowane uniwersum, nagradzając wiernych fanów śledzących także serie o Forście czy Langerze. Jednocześnie pojawia się wrażenie, że autor ponownie wykorzystuje podobne schematy fabularne. Niezwykła odporność głównych bohaterów na kolejne katastrofy oraz ich niemal całkowita bezkarność zaczynają odbierać historii wiarygodność.

Nowe postacie nie wnoszą do opowieści wiele świeżości. Uwagę ponownie przyciągają przede wszystkim Chyłka oraz Oryński, choć często ciekawiej wypadają bohaterowie drugoplanowi znani z wcześniejszych części, tacy jak Kornak czy Żelazny. To właśnie ich epizody dodają historii charakteru oraz przypominają najlepsze momenty całego cyklu.

Słabiej wypada finał. Kolejne zwroty akcji tworzą zbyt skomplikowaną konstrukcję, która bardziej komplikuje historię, niż buduje satysfakcjonujące zakończenie. Pewne wątpliwości budzi także coraz mocniejsze przenikanie życia prywatnego z zawodowym, które momentami sprawia wrażenie wymuszonego przez potrzeby fabuły.

Zaskakuje również niewielka liczba odniesień do współczesności. W poprzednich tomach Mróz chętnie komentował bieżące wydarzenia społeczne czy polityczne. Tym razem takich akcentów jest niewiele. Zapada w pamięć jedynie kilka udanych żartów dotyczących sztucznej inteligencji.

Mimo tych zastrzeżeń powieść zachowuje największy atut całej serii. Czyta się ją błyskawicznie. Rozdziały kończą się w odpowiednich momentach, napięcie utrzymuje się niemal do samego końca, a historię można pochłonąć w kilka wieczorów. To lekka, dynamiczna rozrywka, która skutecznie zachęca do przewracania kolejnych stron.

„Bezprawie” nie należy do najlepszych odsłon cyklu, ale wciąż dostarcza solidnej kryminalnej rozrywki. Dla fanów Chyłki pozostaje lekturą obowiązkową, choć seria coraz wyraźniej potrzebuje nowego kierunku.

30 lipca 2026 11:30