Smutna Osiecka

Osiecka Katarzyna Łochowska i Franciszek Wajdzik
Osiecka – Katarzyna Łochowska i Franciszek Wajdzik
fot. Krzysztof Bieliński

Nadal pamiętamy o dziewięćdziesiątych Urodzinach Agnieszki Osieckiej. Były one obchodzone również w Teatrze Ateneum.

Nigdy nie twierdziłem, że znam wszystkie utwory Agnieszki Osieckiej. Ale wiele piosenek, które usłyszałem podczas spektaklu Osiecka, prezentowanego tuż przed dziewięćdziesiątymi Urodzinami Agnieszki Osieckiej w warszawskim Teatrze Ateneum, zaskoczyło mnie. Dlaczego?

Choćby dlatego, że większość z nich była smutna. Niektóre z nich znałem z zupełniej innych, czasem weselszych, interpretacji. A może nie zwracałem baczniejszej uwagi na to, o czym one mówią? Z pewnością przepiękna interpretacja Katarzyny Łochowskiej pomogła mi w lepszym zrozumieniu sensu tych utworów.

Żeby nie było niedomówień, kameralny spektakl Osiecka nie jest li tylko koncertem piosenek Agnieszki Osieckiej, ale nie jest też jej historią. To próba teatralnego odczytania świata poetki. To muzyczna opowieść o kobiecie, którą Osiecka stworzyła w swojej twórczości: o jej emocjach, miłości, samotności i tęsknotach. Słuchamy wyznań „kobiety na zakręcie”, która nie wie, jak żyć, bo kocha, ale jej życie się „kolebie niczym balia”.

W programie wydanym przez Teatr Ateneum przeczytałem, że Katarzyna Łochowska pobierała prywatne lekcje u słynnej Kaliny Jędrusik, która jej poradziła (a wręcz nakazała): „Płacz i śpiewaj”. I właśnie ów przepiękny śpiew, połączony z „mokrymi” oczami, wywołał mój zachwyt, zaś teksty głębiej wniknęły w moje serce.

Osiecka Katarzyna Łochowska
Osiecka – Katarzyna Łochowska
fot. Krzysztof Bieliński

Spektakl wpisuje się w obecną w Teatrze Ateneum od czterech dekad tradycję „teatru przy muzyce” — formy, w której słowo, muzyka i aktorska interpretacja tworzą równorzędne tworzywo scenicznej opowieści. Piosenka nie jest dodatkiem do akcji, lecz jej integralną częścią. „Ojcem chrzestnym” tej świeckiej tradycji był Wojciech Młynarski. Katarzyna Łochowska doskonale wpisała się w ten nurt – choćby jako Edith Piaf z okresu młodości w spektaklu Trzy razy Piaf. Oglądałem ten spektakl ćwierć wieku temu i do tej pory go pamiętam.

Wróćmy do treści spektaklu Osiecka. Jego scenariusz, którego autorką jest Ewa Telega, zawiera fragmenty dzienników i korespondencji Agnieszki Osieckiej oraz piosenki do jej tekstów. Znalazły się tu kompozycje Seweryna Krajewskiego (Kiedy mnie już nie będzie, Niech żyje bal, Sama chciała, Uciekaj moje serce, Wariatka tańczy), Jerzego Satanowskiego (Kto tam u ciebie jest, Miasteczko cud, To nasze ostatnie bolero), Przemysława Gintrowskiego (Czarne perfumy, Na zakręcie). Kolejni kompozytorzy to: Adam Sławiński – Byle nie o miłości, Jan Pietrzak – Czy te oczy mogą kłamać, Jarosław Abramow-Newerly – Mówiłam żartem, Zygmunt Konieczny – Oczy tej małej i Krzysztof Paszek – Sztuczny miód.

Kompilacja tekstów stanowi zachwycającą dawkę uderzeniową. Dużą rolę odegrała muzyczna oprawa spektaklu w aranżacji Mateusza Dębskiego, który – zamiennie z Franciszkiem Wajdzikiem – towarzyszył aktorce.

Osiecka Katarzyna Łochowska na tle projekcji
Osiecka – Katarzyna Łochowska na tle projekcji
fot. Krzysztof Bieliński

Przyznam, że zaciekawiła mnie również pojawiająca się w tle projekcja, której autorem jest Ignacy Ciunelis. Po powrocie z teatru do domu zapragnąłem jak najdłużej zostać z Agnieszką Osiecką. Dlatego sięgnąłem do swojej płytoteki i do późnej nocy słuchałem jej piosenek. Z pewnością dzięki spektaklowi Teatru Ateneum lepiej je zrozumiałem.

  • Osiecka – premiera: 3 października 2026 roku, Scena 61 Teatru Ateneum im. Stefana Jaracza w Warszawie
  • Scenariusz i reżyseria: Ewa Telega
  • Asystentka reżysera: Paulina Staniaszek
  • Scenografia, kostiumy i światła: Joanna Zemanek
  • Projekcje: Ignacy Ciunelis
  • Aranżacje muzyczne: Mateusz Dębski
  • Inspicjent: Wojciech Gratkowski / Agnieszka Hornowska / Jerzy Kacperski

WYSTĘPUJĄ:

  • Katarzyna Łochowska
  • Mateusz Dębski (gościnnie) / Franciszek Wajdzik (gościnnie) – fortepian
11 października 2026 21:40