9 października 2026 r. minęła 90 rocznica Urodzin Agnieszki Osieckiej. Mamy kolejne książki związane z Wielką Poetką.
Wczoraj, 9 października 2026 roku, minęła 90 rocznica Urodzin Agnieszki Osieckiej. Z tej okazji zaprezentowaliśmy dwie książki związane z Wielką Poetką (zob. https://www.warszawa.pl/jubileusz-poetki/).
W tym roku opublikowano jednak więcej książek z tego zakresu, zatem pora na kolejne.
Pierwsza z nich, zatytułowana HŁASKO/OSIECKA. Byle nie o miłości, jest zapisem rozmowy dwojga ekspertów – literaturoznawców. Karolina Felberg i Radosław Młynarczyk postanowili przyjrzeć się związkowi Agnieszki Osieckiej i Marka Hłaski jako biografowie od lat zajmujący się twórczością i życiem swoich bohaterów. Ich pełna pasji rozmowa przypomina wspólne dochodzenie, w którym próbują dotrzeć do prawdy o tej skomplikowanej relacji: opartej na niewyłączności, pełnej zachwytu, ale też burzliwej i niszczącej. Felberg i Młynarczyk tworzą wciągającą, odartą z ckliwego romantyzmu opowieść o ludziach, których nietypowa miłość wyprzedziła swoje czasy.
Co ich łączyło? Miłość czy wspólna tajemnica? On tylko jej oświadczył się dwa razy. Ona tylko jemu poświęciła osobny zeszyt zapisków. Z wyjazdu do Kazimierza nad Wisłą przywieźli niezwykłe fotografie, na których patrzą na siebie z zachwytem, a zarazem pozostają skryci i osobni. Buntownik i poetka, proletariacki książę i roztaczająca urok panna Czaczkes. Marzyli o miłości absolutnej, ale kochali zbyt pośpiesznie. I niszczyli to, co mogło ich ocalić.
Karolina Felberg jest historyczką literatury, krytyczką literacką, publicystką i doktorką nauk humanistycznych. Od lat zajmuje się twórczością Agnieszki Osieckiej. Współpracowała z Fundacją Okularnicy i była edytorką Dzienników poetki. Jest autorką pierwszego tomu biografii Osieckiej Osiecka. Rodzi się ptak i pracuje jej nad kolejną częścią.
Radosław Młynarczyk jest literaturoznawcą, edytorem i redaktorem specjalizującym się w twórczości Marka Hłaski. Odkrył i opracował niepublikowane wcześniej teksty pisarza: Wilk, Wilk. Najlepsze lata naszego życia i Diabły w deszczu. Jest także autorem biografii Hłasko. Proletariacki książę.

Tylko czy ten romans naprawdę się wydarzył? Felberg i Młynarczyk próbują ustalić, co naprawdę wydarzyło się między parą artystów, którzy szybko zaczęli się gubić w mitach na własny temat. Aby odsłonić fakty, autorzy sięgają do nieznanych dokumentów, osobistych zapisków obojga pisarzy oraz ich wspólnych prób literackich. Jednocześnie rysują ciekawy obraz epoki – przełomu lat 50. i 60. – czasu pełnego sprzeczności, w którym przyszło żyć ich bohaterom. Okazuje się, że Marek Hłasko…
… odcinał się od własnego życia. Może wstyd mu było za to, co czuł wobec bliskich? Albo za osobiste uprzywilejowanie? Bo przecież dostał od Polski Ludowej sporo: (…). Nie da się ukryć, że większość tych okazji koncertowo zmarnował. // W tym sensie jego życie stanowiło antytezę twojej bohaterki. // Wbrew obiegowym opiniom Agnieszce nic nie spadło z nieba. Szkołę skończyła na piątkach. Studia dziennikarskie opłaciła depresją, której już nigdy się nie pozbyła.
Książka HŁASKO/OSIECKA. Byle nie o miłości jest skonstruowana w niezwykły sposób. Każdy rozdział rozpoczyna się od prezentowania fragmentów osobistych notatek, dokumentów, fragmentów dzienników i listów. Części tych tekstów jeszcze nie publikowano. Widzimy również niezwykłe fotografie. Zebrane materiały pozwalają spojrzeć na więź poetki i pisarza z innej perspektywy – nie jak na klasyczną love story, lecz jak na skomplikowaną historię dwojga ludzi, którzy byli sobie bliscy, a jednocześnie pozostawali niezależni.
Myli się ktoś, kto przypuszcza, że Karolina Felberg i Radosław Młynarczyk – jako specjaliści (odpowiednio) od Agnieszki Osieckiej i Marka Hłaski – ograniczają się do wymiany informacji o swoich bohaterach. Tak, niestety, wygląda duża część spotkań czy debat w Polsce: każdy mówi swoje, nie słuchając wypowiedzi innych. Ale nie tutaj: rozmowa obojga literaturoznawców jest pełna pasji! Oni wręcz kłócą się o swoich bohaterów i dociekliwie konfrontują własne ustalenia. Dlaczego Agnieszka Osiecka i Marek Hłasko tak bardzo potrzebowali siebie nawzajem? Czy była to wielka miłość? Fascynacja? Związek, który nie mieścił się w ówczesnych obyczajowych schematach? A może późniejszy mit sprawił, że ich znajomość zaczęto postrzegać inaczej, niż wyglądała w rzeczywistości?
Autorzy nie dają prostych odpowiedzi na te pytania. Pokazują natomiast, że prawdziwe losy dwojga artystów mogą być znacznie ciekawsze i bardziej fascynujące od najbardziej romantycznej wersji ich historii.
- Karolina Felberg, Radosław Młynarczyk, HŁASKO/OSIECKA. Byle nie o miłości
- Redaktorka inicjująca: Agata Pieniążek
- Redaktorka prowadząca: Dominika Ziemba
- Redakcja: Ida Świerkocka
- Adiustacja: Anna Cała
- Korekta: Joanna Wiśniewska
- Projekt okładki i wyklejek: Eliza Luty | pixelle
- Fotografia na okładce: © Andrzej Czyżewski Collection/East News
- Grafiki na okładce i wyklejkach: Ilustracja motyli autorstwa E.A. Séguy, 1925 r. (domena publiczna) // Obraz Cloud autorstwa Johna Constable’a, 1821 r. (domena publiczna)
- Fotografia Agnieszki Osieckiej: © Fundacja Okularnicy im. Agnieszki Osieckiej
- Fotografia Marka Hłaski: © Andrzej Czyżewski Collection/East News
- Fotografia autorów: A. Stępień / Ministerstwo Portretu
- Fotografie wewnątrz książki: © Fundacja Okularnicy im. Agnieszki Osieckiej // Andrzej Czyżewski Collection/East News // © Zdzisław Olubczyński/FORUM // archiwum prywatne Hanny Krall // z książki Miłosne gry Marka Hłaski Barbary Stanisławczyk
- Projekt makiety: Lidka Vallet
- Łamanie: Andrzej Choczewski / Wydawnictwo JAK
- Koordynatorka produkcji: Maria Król
- Przygotowanie do druku: Maria Gromek, Wojciech Grzybczak, Dawid Kwoka
- Opieka promocyjna: Bogna Piechocka
- Wydawca: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o., Kraków 2026
- ISBN 978-83-8367-472-8
W poprzednim artykule napisałem, że nie lubię czytać cudzych listów. Jednak listy pisane przez Agnieszkę Osiecką nie są zwykłym zbiorem jakichś informacji. Są one odzwierciedleniem sztuki epistolarnej Wielkiej Poetki. Jej respondent, Jerzy Giedroyc, nie pozostawał w tyle. Korespondencję poetki i księcia zebrano w książce Listy rozgrymaszone opublikowanej przez Wydawnictwo Prószyński.
W Przedmowie, Apetyt na siebie, Dawid Maria Osiński zwraca uwagę, że korespondencja ta burzy dawne mity i ukazuje Giedroycia z zupełnie nowej, niezwykle emocjonalnej strony. Bowiem przez lata relacja Agnieszki Osieckiej i Jerzego Giedroycia była przedmiotem spekulacji, plotek i śmiałych interpretacji. Otaczająca ich aura tajemnicy sprzyjała namnażaniu mitów, często bardziej mówiących o potrzebie dopowiadania historii niż o jej rzeczywistym przebiegu. Tymczasem opublikowana w książce korespondencja tej niezwykłej pary, odsłania relację znacznie bardziej złożoną, wielowymiarową i niejednoznaczną, niż można by przypuszczać. Czytamy listy pulsujące zmysłowością, pełne kokieterii, skrzące błyskotliwą żarliwością, zawierające niezwykłą wymianę słów, myśli i niedopowiedzeń. Jednocześnie obserwujemy narastającą namiętność Kikimory i redaktora.
Od razu wyjaśnię, że w jednym z listów Jerzy Giedroyc napisał:
Kikimora w moich dalekich rodzinnych stronach to jest taki duszek, dziwnożona – czy jak to nazwać – która normalnie żyje na naszych bagnach w postaci tańczących płomyków czy ogników. Nieostrożnym przechodniom pokazuje się w kuszącej postaci zielonookiej, jasnowłosej dziewczyny i wciąga ich w topiele. (…) Jakkolwiek tak strasznie daleko jest Maisons-Laffitte do Mińszczyzny, a Pani jest niebieskooka (niestety) to jednak…
Właśnie: „Pani”! Przyznam, że byłem ciekaw, czy Panienka i mędrzec [to kolejna kompilacja stworzona przez naszych respondentów – przyp. RS] przeszli na „ty”. I tak, i nie! Wiele zależało od kontekstu. Osiecka i Giedroyc sami opowiadają o swojej relacji – czasem niezręcznie, uroczo niezgrabnie, bardzo ostrożnie, ale z pewnością prawdziwie.

Skrócony życiorys Agnieszki Osieckiej przedstawiłem w poprzednim artykule, pora zatem na jej respondenta.
Jerzy Giedroyc był wydawcą, publicystą, działaczem emigracyjnym. Założyciel Instytutu Literackiego i redaktor miesięcznika „Kultura” oraz kwartalnika „Zeszyty Historyczne”. Jego podparyska posiadłość w Maisons-Laffitte przez dziesięciolecia pełniła funkcję najważniejszego zagranicznego ośrodka polonijnego. W PRL informacje na temat Jerzego Giedroycia podlegały cenzurze, jego nazwisko znajdowało się na liście osób z całkowitym zakazem publikacji, a teksty ukazujące się w „Kulturze” podlegały regularnemu ostracyzmowi na łamach rodzimej prasy społeczno-kulturalnej.
Pamiętajmy o tym zakazie! Pamiętajmy o cenzurze! W 1959 roku Agnieszka Osiecka napisała:
Jest to pierwszy od wielu miesięcy list, który mogę napisać szczerze, normalnie, bez żadnych niedomówień. Zabiera go ze sobą przyjaciółka Matki jadąca do Anglii. Nie muszę się obawiać cenzury ani niczego takiego. Mój Boże, ale jak trudno jest teraz, po tylu miesiącach, napisać właśnie taki list.
Na szczęście ta wieloletnia rozmowa, prowadzona ponad granicami politycznymi i geograficznymi, trwała dalej. Warto prześledzić – nomen omen – dialog dwojga wybitnych osobowości, które łączyły wzajemna ekscytacja, ciekawość świata, obopólny szacunek oraz potrzeba intelektualnej wymiany. Dzięki temu poznamy odpowiedzi na pytania, które przez dekady pozostawały bez jasnych odpowiedzi.
- Agnieszka Osiecka, Jerzy Giedroyc, Listy rozgrymaszone
- Redaktor inicjujący: Anna Derengowska
- Redaktor prowadzący: Radosław Młynarczyk
- Redakcja i korekta: Anna Sidorek
- Opracowanie rękopisów i przypisów oraz wybór ilustracji: Marta Dobromirska-Passent
- Korekta: Katarzyna Kusojć, Anna Sidorek
- Projekt okładki: Michał Poniedzielski
- Ilustracje w środku pochodzą ze zbiorów Fundacji Okularnicy im. Agnieszki Osieckiej
- Skład i łamanie: Ewa Wójcik
- Wydawca: Prószyński Media Sp. z o.o., Warszawa 2026
- Książka powstała we współpracy z Fundacją Okularnicy im. Agnieszki Osieckiej
- ISBN 978-83-8444-107-7
Autorką tytułowego kolażu jest Anna Jankowska.