Może się okazać, że do tego Uber nadaje się znakomicie bo tę usługę świadczy najlepiej i najbezpieczniej.
Niechciany przez policję, urzędy skarbowe, straż miejską i licencjonowanych taksówkarzy konkurent, wprowadza w Warszawie usługę dowożenia do klienta jedzenia z niektórych restauracji.
Usługa ta funkcjonuje już w kilku państwach na zachodzie pod nazwą Uber Eats, na również zasadzie zamawiania przez aplikację zainstalowaną w telefonie komórkowym.
Klient uruchamia aplikację, wybiera restaurację a z jej menu dania i zamawia.
Dostawę realizuje kierowca Ubera.
W trakcie stonowanych dyskusji redakcyjnych na temat działalności Ubera, doszliśmy do wspólnego wniosku, że to jest właśnie działalność, której uberowcy powinni się oddać bez narażania swych portfeli i twarzy.
Jedzenia nie trzeba ubezpieczać na przejazd, nie wymaga licencji ani hologramu na legitymacji, nie jest upierdliwe i rzadko kiedy zabrudzi podłogę czy kanapę, a jeśli już to z winy kierowcy.
Specjalistyczne UberPapu ma szansę na sukces i bezkrwawe zakończenie cierpiarsko-przewoźniczej wojny.