Historię miłości pary artystów, Stefanii Grodzieńskiej i Jerzego Jurandota, przypomina Agnieszka Cubała z Towarzystwa Miłośników Historii.
145. felieton pod wspólną nazwą: Stolica historii. Przedstawiają członkowie Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie, które są już od trzech lat emitowane w każdą sobotę, w nieco skróconej wersji, w Radiu Kolor.
Podcast Radia Kolor jest pod tekstem.
Z cyklu:
Stolica historii.
Przedstawiają członkowie
Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie.
Odcinek CXLV:
Miłość szuka mieszkania
Opowiada Agnieszka Cubała
Dziś chciałabym przypomnieć historię miłości pary artystów – Stefanii Grodzieńskiej i Jerzego Jurandota.
Spotkali się w „Cyruliku Warszawskim” – w jednym z najsłynniejszych stołecznych kabaretów. Podczas jednej z prób mężczyzna wypatrzył swoją przyszłą żonę na scenie wśród tancerek. W świetle reflektorów, jak potem z humoru opowiadała Stefania, stały
trzy blondynki z piersiami i jedna brunetka bez piersi.
On jednak nie mógł oderwać wzroku od tej ostatniej.
Miał wówczas powiedzieć:
Ta mała mi się podoba!
Po czym, jak stwierdziła sama zainteresowana:
Zabrał się za mnie z taką klasą, jakiej nie spotkałam u nikogo innego. W ogóle pierwsze nasuwające się określenie Jurka, to człowiek z klasą, najwyższa według mnie ocena.
Działania mężczyzny sprawiły, że dla pięknej tancerki już wkrótce zakończył się etap flirtów i „podobnych bezeceństw”. Jak podkreśliła, „wpakowała się dożywotnio” i „przestała być do wzięcia”.
Kiedy się poznali, Jerzy zaczął być już rozpoznawalnym autorem piosenek i tekstów kabaretowych. Mówiono nawet, że talentem może konkurować z Julianem Tuwimem czy Marianem Hemarem. To jemu zawdzięczamy powstanie takich szlagierów jak: ,,Każda miłość jest pierwsza”, „Nie kochać w taką noc to grzech” czy „Powróćmy jak za dawnych lat”.

Para zamieszkała razem w kawalerce przy ulicy Poznańskiej 12.
Gdy Jerzemu wydano zbiór tekstów zatytułowany „Niedobrze panie Bobrze”, uroczyście wręczył ukochanej jeden z egzemplarzy autorskich. Na pierwszej stronie książki widniała wydrukowana dedykacja „Żonie”.
Stefania spojrzała na niego z wyrzutem i stwierdziła:
Mogłeś mi powiedzieć, że jesteś żonaty.
Na co on odparł:
Jeszcze nie jestem, ale niedługo będę.
Po miesiącu wzięli ślub.
Małżonkowie nie przywiązywali dużej wagi do spraw materialnych.
W ich kawalerce stał
tapczan, stary stolik, jedno krzesło – drugie symulowała postawioną na sztorc walizka. Kiedy odłożyli pieniądze na pierwszą ratę na meble, mężczyzna zamiast nich postanowił kupić żonie suknię. Kosztowała fortunę, ale była niepowtarzalna.
Stefania po wielu latach potrafiła odtworzyć każdy jej detal:
Uszyta została z czarnego jedwabiu, miała obcisłą górę i plisowany dół, a na wysokości lewej piersi widniał bukiet białych, zamszowych konwalii z wyhaftowanymi zielonymi łodyżkami i liśćmi. Każdy kwiatek wyglądał jak żywy. Tancerka nosiła do niej czarny kapelusz z ogromnym, płaskim rondem i białe, zamszowe rękawiczki.
Wyglądała zjawiskowo!
Kiedy w trzy miesiące później Niemcy, po przegranej przez Polaków wojnie obronnej 1939 roku, wyrzucili wszystkich mieszkańców z kamienicy przy ul. Poznańskiej 12, Jerzy cieszył się, że kupił suknię zamiast mebli. Jej sprzedaż zapewniła parze żywność przez pierwsze miesiące życia w warszawskim getcie.
Do dzielnicy zamkniętej przeprowadzili się wraz z najbliższymi krewnymi. Na szczęście tuż przed Wielką Akcją Likwidacyjną oboje zdecydowali się na ucieczkę, ukrywając się u kolejnych znajomych.

Oboje przetrwali wojnę.
Ale o dwóch latach spędzonych w dzielnicy zamkniętej nie potrafili opowiadać. Na pytanie, jak przetrwali, Stefania odpowiedziała:
Przez cały ten czas staraliśmy się nie rozdzielać,
ale wtedy nic nie zależało od nas.
Być może to samo miał na myśli jej mąż, pisząc sztukę „Miłość szuka mieszkania”, wystawianą w jednym z teatrów getta.
Znalazły się w niej słowa:
Ach, jak jest nieprzyjemnie,
wszystko traci smak,
Wszystkiemu sensu brak,
bo ciebie nie ma…
Tak jest pusto, tak nudno,
Miejsce sobie gdzieś znaleźć trudno,
żal każdego dnia,
że się zmarnować ma…
A z tobą cóż mi tam czas –
świat jest wciąż nowy!
A z tobą słońce ma blask
w ten dzień zimowy…
Agnieszka Cubała
Pasjonatka historii Powstania Warszawskiego, autorka 11 książek, a miedzy innymi:
- „Sten pod pachą, bimber w szklance, dziewczyna i… Warszawa. Życie codzienne powstańczej Warszawy”;
- „Skazani na zagładę? 15 sierpnia 1944 Sen o wolności a dramatyczne realia”;
- „Igrzyska życia i śmierci. Sportowcy w Powstaniu Warszawskim”;
- „Miłość’44”;
- „Piaseczno’44. Miasto i ludzie”;
- „Kobiety’44”,
- „Warszawskie dzieci’44”;
- „Sportowe dzieje Piaseczna”.
Opracowała hasła autorskie do „Wielkiej Ilustrowanej Encyklopedii Powstania Warszawskiego”, konsultowała dwa rozdziały polskiej edycji książki Normana Davisa „Powstanie’44”; współpracowała z Muzeum Powstania Warszawskiego przy realizacji prac nad ekspozycją stałą placówki.
Za popularyzację tematu dwukrotnie otrzymała prestiżową nagrodę Klio w kategorii varsaviana, a także odznakę „Zasłużony dla Warszawy”, medal „Orzeł Pęcicki” i srebrny Krzyż Zasługi.
Jest członkiem TMH od jesieni 2022 roku.
Podcast Radia Kolor
3:47 min.
Zobacz też inne odcinki cyklu:
- Lista odcinków: [LINK]






