0

Miszmasz, czyli Kogel Mogel 3

Miszmasz, czyli Kogel Mogel 3 - reż. Kordian PiwowarskiQ
Miszmasz, czyli Kogel Mogel 3 – reż. Kordian PiwowarskiQ
fot. Mat. prasowe

Filmowy miszmasz: realizacyjnie, scenariuszowo, a nawet aktorsko i muzycznie.

Nawiązanie do kultowych filmów z lat 80-tych. Fanów, a jest ich całkiem sporo, pierwowzorów z lat 80-tych może co najwyżej rozsierdzić, ale dla współczesnej młodzieży wychowanej na polskich komediach romantycznych, serialach w stylu „M jak miłość” i muzycznym disco polo to całkiem zgrabnie skrojony produkt. Stąd sukces frekwencyjny gwarantowany.

Główna bohaterka oryginalnego Kogla Mogla – Kasia (Grażyna Błęcka-Kolska) obecnie poważna dyrektorka szkoły schodzi na drugi plan. Główny wątek tworzą Marcin (Nikodem Rozbicki) powracający z Holandii i Agnieszka (Aleksandra Hamkało) – okularnica porzucona przez chłopaka podczas porannego joggingu.

Wątek Agnieszki rozpoczyna się w Warszawie i jako portal związany z tym miastem musimy od tego rozpocząć. To kolejny obraz stolicy typowy dla polskich komedii: pocztówkowy, cukierkowy, ale zupełnie nie oddający klimatu miasta. Najbardziej widza zaznajomionego z Warszawą mogą irytować absurdy lokalizacyjne: dziewczyna biegnie mostem Świętokrzyskim na Pragę, a chwilę później w Parku Saskim z przeciwnego kierunku. Na szczęście akcja przenosi się w rejony wiejskie, ale tam z logiką też jest nie lepiej.

Cudów po scenariuszu napisanym przez Ilonę Łepkowską (z łatką serialową, a to w końcu współautorka scenariusza „Kogla Mogla” z lat 80-tych) spodziewać się nie można było. Same pomysły wyjściowe jeszcze przyzwoite, stosunkowo zgrabna intryga: powrót syna/wnuczka po latach, prywatny biznes na zapadłej wsi, a z drugiej strony: ucieczka męża profesora i niespełnionej w miłości córki od gderającej żony/matki. Niestety szybko pojawiają się nieakceptowalne absurdy scenariuszowe, których zapowiedzią jest reakcja małżeństwa Goździków po przypaleniu towaru przywiezionego z Amsterdamu.

reż. Kordian Piwowarski
Miszmasz, czyli Kogel Mogel 3 – Małgorzata Rożniatowska, Paweł Nowisz
fot. Mat. prasowe

Lepsze momenty przeplatają się z idiotycznymi już do końca filmu, a ich cechą charakterystyczną jest, że pojawiają się na chwilę i często nic nie wnoszą do głównego nurtu fabuły. A ta niestety też kończy się idiotycznie: na deser pojawiają się aluzje polityczne ( Donald Tusk i dobra zmiana) oraz obyczajowe (lesbijki, tęcza). Sądząc z wywiadów ze scenarzystką, chciała oddać współczesny obraz Polski – szkoda tylko, że wyszło żenująco. Drobniejszych błędów scenariuszowych nie wypada nawet wymieniać, chociaż pewnie każdy po wykopaniu przez babcię słoika przypomniał sobie o fakcie przeprowadzonej w porównaniu do poprzedniej wersji „Kogla Mogla” – denominacji.

reż. Kordian Piwowarski
Miszmasz, czyli Kogel Mogel 3 – Katarzyna Łaniewska
fot. Mat. prasowe

Samo nawiązywanie na siłę do komedii lat 80-tych stało się błędem twórców tego filmu. Minęło na tyle dużo czasu, że nie może być mowy o kontynuacji, a większość nawiązań jest na siłę. Nawet główna bohaterka tamtej serii jest tutaj praktycznie drugoplanowa. Marketingowo nie daje to efektu – co najwyżej zirytowało fanów pierwowzorów. Jeżeli pojawiają się głosy: „profanacja” to są one uzasadnione. Dużo bezpieczniej byłoby, gdyby na kanwie takiego scenariusza powstała niezależna polska komedia: skierowana do konkretnego odbiorcy, dla którego durne gagi i finałowa discopolowa dyskoteka będą atutem a nie profanacją.

Muzycznie zresztą przez pewien okres jest całkiem sympatycznie, pojawiają się bowiem motywy muzyczne nawiązujące do filmów z okresu pierwowzoru. Niestety od pewnego momentu twórcy zarzucili ten ciekawy pomysł, a już finałowa sieczka będzie nie do zniesienia dla fanów porządnej polskiej muzyki z lat PRL-u.

Starano się oddać klimat wiejski, co także było cechą charakterystyczną Kogla-Mogla. Jednak od pierwszych scen zdecydowanie przeforsowano, a sceny: demolowania krasnali, obrzucania pomidorami, czy wywracania radiowozu są i zbyteczne i przesadnie awanturnicze. Cały klimat sielski znika, a nawet wiejska dyskoteka jawi się jak z innej planety. Szkoda, bo tym elementem można było trochę podratować film.

Nie jest jednak tak, że film w reżyserii Kordiana Piwowarskiego jest w każdym calu źle nakręcony. Owszem – wiele scen, szczególnie jakiś bezsensownych bójek – odstręcza. Ale też są całkiem przyzwoite sceny, dobrze skomponowane, umiejętnie zmontowane, prawidłowo oświetlone, konsekwentne scenariuszowo. Odrzucając uprzedzenia, gusty muzyczne, sentyment do pierwowzoru, odmienne poczucie humoru, są momenty, że ogląda się z przyjemnością. A przynajmniej bez bólu, bo końcówka faktycznie już jest żenująca pod każdym względem.

Lepsze momenty to zasługa kilku dobrych kreacji aktorskich. Zdecydowanie najlepsi są tutaj Zdzisław Wardejn i Ewa Kasprzyk jako dość specyficzne starsze małżeństwo.

reż. Kordian Piwowarski
Miszmasz, czyli Kogel Mogel 3 – Ewa Kasprzyk, Zdzisław Wardejn, Aleksandra Hamkało
fot. Mat. prasowe

Uroczy komediowo, ale w guście współczesnych gagów komediowych a nie inteligentnych żartów z lat 80-tych, jest wątek Katarzyny Skrzyneckiej i Macieja Zakościelnego.

reż. Kordian Piwowarski
Miszmasz, czyli Kogel Mogel 3 – Katarzyna Skrzynecka, Maciej Zakościelny
fot. Mat. prasowe

Trudniej ocenić dwie główne kreacje aktorskie – Aleksandra Hamkało i Nikodem Rozbicki i mają lepsze sceny, ale przez większość filmu są jednak drewniani, nie potrafiąc zapanować nad całym chaosem scenariuszowym. Hamkało niby marzy o kobiecości, a ubiera się najgorzej jak może, dopiero w scenie basenowej pokazując, że jest atrakcyjną kobietą i ze znalezieniem faceta nie powinna mieć aż takich problemów.

reż. Kordian Piwowarski
Miszmasz, czyli Kogel Mogel 3 – Aleksandra Hamkało, Nikodem Rozbicki
fot. Mat. prasowe

Niewiarygodność scenariuszowa przeszkadza również w przypadku kilku innych ról, gdzie nawet talent aktorski na nic się zdaje (np. koszmarna rola Anny Muchy, czy nie lepsza Wiktora Zborowskiego).

Największym mankamentem jest jednak bardzo kiepski poziom poczucia humoru. Żart sytuacyjny jest wręcz żenujący, opiera się głównie na absurdalnym przewracaniu, potykaniu, wpadaniu na siebie. Niewiele lepiej jest słownie, gdzie najlepsze teksty oparte na podobieństwie słówek: „głuchy / głupi”, „ja polka / Japonka” są już znane ze zwiastunów, chociaż jednak wybuchy śmiechu na widowni wywołują.

Tytułowy miszmasz mamy więc na wielu płaszczyznach: scenariuszowej, aktorskiej, realizacyjnej, muzycznej. Film nie ma szans na sympatię fanów pierwowzoru, ale już części publiczności spodobać się może. W końcu tasiemce typu „M jak miłość” są hitami.

Pytanie czy „Kogel Mogel 2019” za kilka lat ma szanse, jak jego poprzednicy, stać się filmem tak złym, że aż kultowym? I tutaj chyba jednak szanse są niewielkie, bardziej zostanie zapomniany jako jedna z wielu nieudanych polskich komedii romantycznych.

Zwiastun:

Polska premiera: 25 stycznia 2019
Dystrybucja: Next Film

Do obejrzenia w sieci kin Multikino
Produkcja: Polska
Rok: 2019
Gatunek: komedia

  • reżyseria: Kordian Piwowarski
  • scenariusz: Ilona Łepkowska
  • muzyka: Marcin Macuk, Sebastian Krajewski
  • zdjęcia: Filip Marcickiewicz
  • scenografia: Zofia Lubińska
  • kostiumy: Anna Męczyńska
  • montaż: Marceli Majer
  • obsada:
    Grażyna Błęcka-Kolska, Ewa Kasprzyk, Zdzisław Wardejn, Aleksandra Hamkało, Nikodem Rozbicki, Jerzy Rogalski, Katarzyna Skrzynecka, Maciej Zakościelny, Anna Mucha, Katarzyna Łaniewska, Zenon Martyniuk, Małgorzata Rozenek
29 stycznia 2019 19:50

Komentarze