Zaczynamy cykl rozmów z doktorem kardiologiem o sprawach sercowych w dosłownym jego znaczeniu.
Czujesz, że serducha nie czujesz, a schodami dajesz na 4. piętro bez windy? To dobrze. Jest jednak kilka myków, o których jeszcze nie wiesz, a jak je poczujesz to może być deko późno.
Wszyscy lekko-średnio-półciężko otrzaskani z czytaniem wiedzą, że serce to taka pompa ssąco-tłocząca, która dostarcza magiczną miksturę do najdalszych zakamarków Twojego organizmu. Znaczy dostarcza i wyciąga.
I tak w kółko. I bez przerwy. Bo to taki układ zamknięty jest.
Jak sprawdzić czy coś się nie psuje? Jakiś przegląd techniczny? Jak często?
Pytamy o to doktora nauk medycznych pana Macieja Janiszewskiego, Przewodniczącego Oddziału Warszawskiego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Michał Pawlik:
Szanowny Panie Doktorze, na początek proszę powiedzieć, czy zbyt mocne zainteresowanie się własnym zdrowiem, w tym przypadku zdrowiem sercowym, gdy się czuję bardzo dobrze nie trąci trochę hipochondrią?
Dr Maciej Janiszwski:
Nie. Rozsądne zainteresowanie zdrowiem serca nie jest hipochondrią.
Wiele czynników ryzyka chorób układu krążenia, zwłaszcza nadciśnienie tętnicze, podwyższone stężenie cholesterolu czy cukrzyca przez długi czas może nie powodować żadnych dolegliwości. Można więc czuć się bardzo dobrze, a jednocześnie mieć zwiększone ryzyko zawału serca lub udaru mózgu. Na tym właśnie polega profilaktyka: nie na poszukiwaniu choroby za wszelką cenę, lecz na odpowiednio wczesnym wykrywaniu zagrożeń, którym możemy skutecznie przeciwdziałać.W kardiologii rozróżniamy profilaktykę pierwotną i wtórną.
Profilaktyka pierwotna o której dziś rozmawiamy dotyczy osób, u których nie rozpoznano jeszcze choroby sercowo-naczyniowej. Jej podstawą są zdrowy styl życia oraz okresowa ocena najważniejszych czynników ryzyka. U zdrowej osoby profilaktyczny „przegląd serca” nie powinien oznaczać wykonywania co kilka lat całego pakietu badań kardiologicznych „na wszelki wypadek”. Czasami w swojej praktyce spotykam osoby które wykonują szereg przypadkowych badań, opierając się na niesprawdzonych doniesieniach w social-mediach, wygłaszanych przez pseudoekspertów, ponosząc nierzadko duże koszty, a uzyskane wyniki najczęściej nic nie wnoszą do postępowania. Co gorsza czasami te niepotrzebne badania zastępują te które są naprawdę potrzebne. W mojej opinii, u osób w poczuciu zdrowia najważniejsze jest regularne sprawdzanie tych czynników, które mogą przez długi czas nie dawać żadnych objawów, a jednocześnie zwiększają ryzyko chorób serca i naczyń.
Jakie zatem badania kardiologiczne powinna zrobić osoba w poczuciu zdrowia, aby czegoś ważnego nie przegapić ?
Spośród badań rekomendowanych, które dotyczą całej populacji na pierwszym miejscu chciałbym wymienić pomiary ciśnienia tętniczego. Warto mieć świadomość że ponad 30% Polaków ma nadciśnienie tętnicze, niestety spora cześć nie wie o swojej chorobie, tym bardziej że nadciśnienie początkowo może przebiegać całkowicie bezobjawowo, co jednak nie znaczy że nie uszkadza już w tym czasie organizmu.
Czy warto zatem samodzielnie mierzyć ciśnienie w domu?
Obecnie kardiolodzy przywiązują dużą wagę do pomiarów samodzielnie wykonywanych przez pacjentów– są one czasem nawet bardziej wiarygodne od pomiarów w gabinecie lekarskim, w których stres i emocje mogą wpływać na uzyskiwane wartości – zwykle pomiary w gabinecie są wyższe niż w warunkach domowych, ale jako ciekawostkę mogę wspomnieć, że czasami bywa też odwrotnie i w domu wynik jest gorszy niż u lekarza.
Chciałbym też podkreślić, że niewłaściwie wykonany pomiar, dający fałszywy wynik bywa gorszy niż brak pomiaru – dlatego warto dokonywać pomiarów zgodnie z zasadami (proste instrukcje są dostępne na wielu portalach dla pacjentów, lub w instrukcji obsługi aparatów). Ważne tez aby korzystać z dobrych, przetestowanych ciśnieniomierzy – optymalnie automatycznych, naramiennych posiadających właściwe certyfikaty – polecam zajrzenie na stronę dla pacjentów www.dobrzemierze.pl.
Nie ma natomiast jednolitej odpowiedzi na pytanie jak często kontrolować ciśnienie – wydaje się że optymalnym rozwiązaniem jest pomiar nie rzadziej niż co 3 lata u osób z całkowicie prawidłowym ciśnieniem, u osób z wartościami granicznymi – nazywanymi stanem przednadciśnieniowym kontrole powinny obywać się nie rzadziej niż raz w roku, w przypadku już rozpoznanego nadciśnienia znacznie częściej, w zależności od zaleceń lekarza prowadzącego – ale to już temat na inną cześć dyskusji.

A jak wygląda kwestia badania stężenia cholesterolu?
To bardzo ważny aspekt – zaburzenia gospodarki lipidowej dotyczą znacznego odsetka Polaków i podobnie jak nadciśnienie tętnicze, najczęściej przez wiele lat nie powodują żadnych objawów. Warto zatem znać swój lipidogram, tym bardziej że obecnie wiemy jak możemy go poprawić. Współczesne rekomendacje kardiologiczne wskazują, że pierwszego badania nie należy odkładać do czasu pojawienia się dolegliwości czy osiągnięcia konkretnego wieku. Coraz częściej podkreśla się, że lipidogram po raz pierwszy warto oznaczyć już we wczesnej młodości – takie podejście pozwala wykryć m.in. osoby z genetycznie uwarunkowanymi chorobami gospodarki lipidowej, np. hipercholesterolemią rodzinną, a więc chorych u których do tragicznych powikłań miażdżycy może dochodzić bardzo wcześnie – nawet w 2 lub 3 dekadzie życia.
Ważne, aby wykonując badania profilaktyczne wykonać pełny lipidogram, a nie ograniczać się wyłącznie do cholesterolu całkowitego. A zatem badanie powinno obejmować: cholesterol całkowity, cholesterol frakcji LDL (tzw. zły cholesterol), cholesterol frakcji HDL (tzw. dobry cholesterol), triglicerydy i cholesterol nie-HDL, który najczęściej jest wyliczany na podstawie pozostałych wyników. Jednak samo oznaczenie cholesterolu nie wystarczy – trzeba też umiejętnie umieć zinterpretować wyniki, tym bardziej że nie istnieje jedna „norma cholesterolu” odpowiednia dla wszystkich. Zakres tzw. normy zależy od całkowitego ryzyka sercowo-naczyniowego – inaczej będziemy np. podchodzić do wartości cholesterolu LDL 100 mg/dl u młodej, zdrowej i niepalącej osoby, a inaczej u pacjenta z cukrzycą lub po zawale serca. Ta interpretacja i zasady dalszego postępowania bywają trudne i warto je zostawić lekarzowi. Przestrzegam natomiast przed korzystaniem z różnych „złotych porad” dosłownie zalewających fora internetowe – ja coraz częściej spotykam się z sytuacjami, gdy ktoś umieszcza w social mediach np. na Facebooku skan swoich wyników i całe rzesze ekspertów internetowych interpretują wyniki i proponują dalsze postępowanie zwykle nic nie wiedząc o pacjencie i np. na temat jego schorzeń współistniejących
Ostatnio modnym tematem jest oznaczenie lipoproteiny (a) – czy to faktycznie ma sens?
Tak – ma sens i powinno się je wykonać przynajmniej raz w życiu. Natomiast jej stężenie jest w dużym stopniu uwarunkowane genetycznie, dlatego zazwyczaj nie trzeba tego badania powtarzać wielokrotnie. Podwyższona wartość może oznaczać większe ryzyko miażdżycy nawet u osoby prowadzącej zdrowy tryb życia i mającej prawidłowe wyniki standardowego lipidogramu. Z praktycznego punktu widzenia, choć w chwili obecnej nie znamy jeszcze metod mogących skutecznie obniżyć Lp(a), jest nadzieja,, że pojawią się w niedalekiej przyszłości, to osoby z wysokim jej stężeniem powinny szczególnie zwracać uwagę na inne czynniki ryzyka chorób serca, które mogą zmodyfikować. Takie jak niepalenie tytoniu, dbanie o prawidłową wagę, regularną aktywność fizyczną i częściej wykonywane badania profilaktyczne
A co z cukrem – czy też warto go regularnie badać?
To ważny temat i to również z punktu widzenia kardiologa.
Cukrzyca to choroba, która podstępnie niszczy wiele narządów, ale jest szczególnie groźna dla serca i naczyń. Warto mieć świadomość, ze obecnie cukrzyca rozwija się najczęściej podstępnie, nie daje przez długi czas spektakularnych objawów takich jak wzmożone pragnienie czy częstomocz. A zatem wykrywa się ją czasami przypadkowo podczas badań profilaktycznych, lub wykonywanych z innych powodów. Obecnie przyjmuje się, że u każdej osoby powyżej 45. roku życia badanie przesiewowe w kierunku cukrzycy powinno być wykonywane co najmniej raz na 3 lata, nawet przy dobrym samopoczuciu i braku dodatkowych obciążeń. Natomiast u osób bardziej zagrożonych, np. z nadwagą lub otyłością, cukrzycą u najbliższej rodziny, z już współwystępującymi schorzeniami kardiologicznymi kontrolne badanie należy wykonywać raz w roku Najprostszym badaniem przesiewowym jest oznaczenie glukozy na czczo. W określonych sytuacjach lekarz może zlecić także oznaczenie hemoglobiny glikowanej HbA1c, która odzwierciedla przeciętne stężenie glukozy z ostatnich kilku miesięcy, albo doustny test obciążenia glukozą – w skrócie OGTT.
Wspomniał Pan Doktorze o uwarunkowaniach genetycznych sprzyjających rozwojowi chorób serca – zapewne każdy ma w bliższej lub dalszej rodzinie kogoś kto choruje na serca – czy zatem wszyscy jesteśmy skazani na choroby kardiologiczne?
Nie, obciążenie rodzinne nie oznacza, że jesteśmy skazani na chorobę serca. Choroby układu krążenia są bardzo częste, zwłaszcza w starszym wieku, dlatego niemal każdy znajdzie w bliższej lub dalszej rodzinie osobę, która miała nadciśnienie, zawał, udar albo niewydolność serca. Sam fakt, że nasz dziadek zachorował w wieku 80 lat, nie świadczy jeszcze o szczególnie silnej predyspozycji genetycznej.
Natomiast genetyki absolutnie nie należy lekceważyć.
Większą uwagę zwracamy na choroby występujące u krewnych pierwszego stopnia, czyli u rodziców i rodzeństwa, jeśli pojawiły się nietypowo wcześnie np. przed 55 rokiem życia u mężczyzny i przed 60 rokiem życia u kobiety.Chciałbym podkreślić, że w większości przypadków nie dziedziczymy samej choroby, lecz większą podatność na jej rozwój. Geny mogą sprzyjać nadciśnieniu, zaburzeniom lipidowym, cukrzycy lub miażdżycy, ale na ostateczne ryzyko bardzo silnie wpływają tzw. czynniki środowiskowe, czyli palenie tytoniu, sposób żywienia, aktywność fizyczna. Na geny nie mamy wpływu, ale na wiele pozostałych czynników – zdecydowanie tak.
Istnieją jednak rzadkie choroby, w których rola pojedynczego defektu genetycznego jest znacznie większa. Należą do nich między innymi wspomniana wcześniej hipercholesterolemia rodzinna, niektóre choroby mięśnia sercowego tzw. kardiomiopatie, dziedziczne zaburzenia rytmu serca oraz choroby aorty.
Taki wywiad rodzinny nie powinien być powodem do lęku, ale jest wskazaniem do wcześniejszej i dokładniejszej oceny ryzyka. Warto przekazać lekarzowi możliwie konkretne informacje: kto chorował, co dokładnie rozpoznano i w jakim wieku. Na tej podstawie lekarz może wcześniej zlecić lipidogram, pomiary ciśnienia i glukozy, a w uzasadnionych przypadkach również EKG, echo serca, konsultację specjalistyczną lub badania genetyczne.
Uff, dużo konkretnych informacji.
Dziękuję za dziś i już zapraszam naszych czytelników na kolejne spotkanie. Poruszymy w nim tematy metod badań (o badaniach dodatkowych – EKG, Holter, ECHO, i co nam one mogą powiedzieć).




