O edukacji Mikołaja Kopernika, który nigdy nie był w Warszawie, opowiada prof. Wojciech Iwańczak.
165. felieton pod wspólną nazwą: Stolica historii. Przedstawiają członkowie Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie, które są już od trzech lat emitowane w każdą sobotę, w nieco skróconej wersji, w Radiu Kolor.
Podcast Radia Kolor jest pod tekstem.
Z cyklu:
Stolica historii. Przedstawiają członkowie
Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie.
Odcinek CLXV:
Gdzie pobierał nauki Mikołaj Kopernik?
Opowiada profesor Wojciech Iwańczak
O Koperniku wiedzą wszyscy. Czy wiemy jednak dostatecznie dużo?
W Warszawie, dokąd sławny astronom nigdy nie zawitał, uhonorowano go ulicą, sławnym pomnikiem dłuta rzeźbiarza duńskiego Bertela Thorvaldsena i wspaniałym Centrum Nauki Kopernika. Czy potrafimy jednak określić gdzie i w jakim zakresie odkrywca pobierał nauki?
Okazuje się, że istnieją tutaj różne wątpliwości i nasza wiedza na ten temat nie jest kompletna. Już edukacja szkolna astronoma nie jest dla nas całkiem jasna. Zanim w 1491 roku „wylądował”, jako osiemnastolatek na studiach w Uniwersytecie Krakowskim chodził gdzieś do szkoły. Nie mamy tu pewności gdzie, wchodzą w grę trzy ośrodki, Toruń, Włocławek i Chełmno. Najwięcej argumentów przemawia za pierwszym miastem i większość badaczy uważa, że wraz z bratem uczęszczał do szkoły przy kościele parafialnym św. Jana w Toruniu. Gwoli prawdzie, trzeba powiedzieć, że pozostałe miasta też miały się czym pochwalić. Włocławek był siedzibą biskupa, a wykładali tam mistrzowie wykształceni na Uniwersytecie Krakowskim, z profesorem Mikołajem Wodką z Kwidzyna na czele. Wodka mógł być nauczycielem Mikołaja Kopernika we włocławskiej szkole katedralnej i niewykluczone, że razem wykonali zegar słoneczny na południowej ścianie katedry. Wreszcie Chełmno szczyciło się Szkołą Braci Wspólnego Życia, która starała się po części zastąpić nieudaną próbę powołania w końcu XIV w. w Chełmnie uniwersytetu.

Następny etap nauki to Uniwersytet Krakowski, gdzie Kopernik studiował przez 4 lata, od roku 1491 lub początku 1492 poczynając. Uczęszczał na wydział sztuk wyzwolonych, gdzie zdobył podstawy w zakresie matematyki i astronomii, ale nie uwieńczył tej edukacji stopniem akademickim. Wśród wielu profesorów z którymi się zetknął największą sławą cieszyli się Jan z Głogowa i Wojciech z Brudzewa. Poza tym student zetknął się w Krakowie z praktyką astronomiczną, gdyż był tam świadkiem dwóch zaćmień Słońca i całkowitego zaćmienia Księżyca.

Rzecz ciekawa, w czasie studiów w grodzie Kraka nie wyróżnił się niczym szczególnym, gdyż źródła historyczne na ten temat milczą, do sformułowania teorii heliocentrycznej było jeszcze daleko. Można jednak przypuszczać, że w Krakowie Kopernik miał okazję obejrzenia pięknej kolekcji przyrządów astronomicznych przekazanych w testamencie krakowskiej Alma Mater przez sławnego astrologa i astronoma Macieja Bylicę z Olkusza.

Dalsze losy naukowe nasz bohater zawdzięcza swemu wujowi Łukaszowi Watzenrode, absolwentowi kilku uniwersytetów, późniejszemu biskupowi warmińskiemu. Wuj zdecydował o wysłaniu Mikołaja do Bolonii, starej i czcigodnej uczelni, gdzie młodzieniec podjął studia prawnicze. Zapewne musiał tam przejść także kurs sztuk wyzwolonych, pojawiła się też okazja do bliższego zainteresowania astronomią.

To nie był koniec zdobywania kolejnych szczebli edukacji przez przyszłego administratora generalnego biskupstwa warmińskiego. Kapituła warmińska wysłała go jeszcze do Padwy, gdzie w tamtejszym uniwersytecie zgłębiał tajniki medycyny, gdyż wuj Watzenrode przewidywał dla niego po powrocie do kraju funkcję oficjalnego lekarza w kapitule. Medycyna wówczas bazowała w znacznym stopniu na dorobku starożytnych, więc Kopernik zdobył przy okazji znajomość greki, którą wykorzystał tłumacząc na łacinę dzieła bizantyjskiego pisarza Teofilakta Symokatty.

Ponieważ do objęcia wyższych stanowisk w administracji kościelnej jednym z warunków było posiadanie doktoratu, więc Kopernik spełnił to wymaganie, ale w kolejnej uczelni, w Ferrarze. W 1503 roku uzyskał tytuł doktora prawa kanonicznego, zdając z wyróżnieniem egzamin przed komisją profesorów w pałacu biskupim. Czemu Ferrara ? Wymienia się tu dwa możliwe powody. Koszty opłat egzaminacyjnych na tym uniwersytecie były znacznie niższe niż w placówkach elitarnych jak Bolonia czy Padwa, poza tym wymagania od doktorów były dość umiarkowane. Tym niemniej Ferrara szczyci się do dzisiaj, że Kopernik jest jednym z najznakomitszych doktorów jej uniwersytetu.

Podsumowując trzeba przyznać, że uczony był typowym człowiekiem renesansu, jego studia objęły prawo, medycynę, astronomię, matematykę, ale także humanistykę, w tym grekę. Tylko pozazdrościć.

Wojciech Iwańczak
Profesor zwyczajny, mediewista.
Zajmuje się Europą Środkową schyłku średniowiecza, dziejami Czech, historią geografii i kartografii.
Autor ponad 400 publikacji w kilkunastu krajach, członek czynny Polskiej Akademii Umiejętności, Sekretarz Generalny Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, Członek Honorowy Polskiego Towarzystwa Historycznego, Członek Honorowy Czeskiego Towarzystwa Historycznego.
Od ponad 30 lat członek Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie.
W latach 1999 – 2005 Prezes TMH.
Podcast Radia Kolor
Zobacz też inne odcinki cyklu:
- Lista odcinków: [LINK]








