Legia gra Augustyniak trafia

Legia Warszawa - Widzew Łódź – 13 września 2026
fot. Paweł Jerzmanowski

Legia Warszawa zmierzyła się przy Łazienkowskiej z Widzewem Łódź w klasyku Ekstraklasy, który znów przyniósł pełne trybuny i duże emocje.

Rywalizacja tych klubów od lat przyciąga szczególną uwagę kibiców. W niedzielę na Stadionie Wojska Polskiego zasiadło 27 098 widzów. Sektor gości wypełniło około 970 osób. Fani gospodarzy zajęli miejsca wcześniej niż podczas wielu ligowych meczów. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem ruszył głośny doping.

Pierwszy gol padł w 19. minucie. Rafał Augustyniak trafił z rzutu wolnego, a Bartłomiej Drągowski nie zatrzymał piłki. Prowadzenie stołecznego zespołu trwało bardzo krótko. Dwie minuty później pomocnik gospodarzy pokonał własnego bramkarza. Przed przerwą znów znalazł się blisko trafienia. Po jego uderzeniu głową futbolówka odbiła się od poprzeczki.

Po zmianie stron warszawianie częściej szukali drogi pod pole karne rywala. Łodzianie odpowiadali własnymi akcjami i zmuszali Otto Hindricha do zachowania czujności. Trener gospodarzy sięgał po rezerwowych, próbując zwiększyć siłę ofensywy. Na murawie pojawili się Rafał Adamski, Jakub Żewłakow i Bohdan Wjunnyk. Roszady nie przyniosły kolejnego gola. Końcówkę podgrzało jeszcze spięcie po faulu na Rúbenie Vinagre.

Na trybunach utrzymywała się wysoka temperatura. Z sektora fanatyków często płynęły przyśpiewki pod adresem łódzkiego klubu i Drągowskiego. Przyjezdni odpowiadali własnym wsparciem. Wywiesili też flagi swoich grup. Pojawił się transparent „Vuko, dziękujemy”, skierowany do byłego trenera Widzewa Aleksandara Vukovicia. Decyzje sędziego Patryka Gryckiewicza kilka razy wywołały głośne protesty miejscowej publiczności.

Po ostatnim gwizdku piłkarze gospodarzy podeszli pod Żyletę i usłyszeli podziękowania za walkę. Warszawska drużyna miała szanse, by przechylić wynik na swoją stronę. Goście także potrafili stworzyć zagrożenie pod polem karnym Hindricha. Rezultat ustalony w pierwszej połowie przetrwał do końca. Augustyniak zapisał się w protokole przy obu trafieniach, najpierw skutecznie wykonując rzut wolny, a później zaliczając samobója. Klasyk przy Łazienkowskiej zakończył się podziałem punktów.

Legia Warszawa – Widzew Łódź

1:1 (1:1)

Fotoreportaż Pawła Jerzmanowskiego:

16 września 2026 10:38