„Relaks po amerykańsku” Juliusza Strachoty – osobista, rwąca opowieść o Xanaxie, lęku i pułapce uzależnienia.
Julian Seratowicz funkcjonuje w świecie lęku łagodzonego Xanaxem. Tabletka stopniowo staje się osią codzienności, a zdobywanie kolejnych dawek podporządkowuje sobie jego życie.
„Relaks Amerykański” działa jako bardzo osobisty obraz uzależnienia od leków przeciwlękowych. Juliusz Strachota prowadzi narrację blisko bohatera, niemal wewnątrz jego głowy. Dzięki temu lekomania przestaje być abstrakcyjnym problemem społecznym. Nabiera rytmu codzienności, w której ulga po tabletce staje się czymś równie naturalnym jak narastający lęk.
Ogromną siłę ma forma. Krótkie, rwane akapity przypominają zapis niespokojnych myśli. Pojawiają się nagłe wtrącenia. Zdania przyspieszają albo urywają się wraz z tokiem świadomości bohatera. Ten zabieg buduje niezwykłą wiarygodność. Czytelnik obserwuje mechanizm uzależnienia z bardzo bliskiej perspektywy.
Strachota świetnie panuje przy tym nad narracją. Osobisty ton daje poczucie kontaktu z doświadczeniem przeżytym, a nie chłodną literacką konstrukcją. Autor potrafi uchwycić paradoks leku, który przynosi upragniony spokój, a z czasem zaczyna wyznaczać reguły funkcjonowania.
Krótkie fragmenty nadają całości znakomite tempo. Kolejne akapity pochłania się błyskawicznie. Lekkość czytania mocno kontrastuje z ciężarem opisywanego doświadczenia. Powstaje z tego proza dynamiczna, bezpośrednia oraz bardzo sugestywna.
Akcja rozgrywa się głównie w Warszawie, która staje się mapą uzależnienia bohatera. Kolejne gabinety lekarskie oraz apteki wyznaczają jego codzienne trasy, podporządkowane zdobywaniu recept na Xanax. Miasto nabiera przez to szczególnego znaczenia – jego topografia splata się z mechanizmem nałogu, ciągłym poszukiwaniem dostępu do następnej dawki.
Po dziesięciu latach od premiery książka wróciła w trzecim, poprawionym wydaniu nakładem NEWHOMERS. Autor gruntownie przejrzał tekst, wprowadzając poprawki oraz zmiany, więc wznowienie wykracza poza zwykły dodruk. Nową oprawę graficzną przygotowała Małgorzata Halber. To dobry moment na ponowne odkrycie tej historii: temat uzależnienia od leków przeciwlękowych zachował swoją siłę, a osobista perspektywa Strachoty nadal uderza wiarygodnością.
„Relaks Amerykański” zamienia lekomanę w doświadczenie oglądane od środka. Krótka forma, mocna narracja, wyjątkowo wiarygodny portret uzależnienia.