0

Piłkarski poker

Końcowa tabela IV grupy III ligi
fot. Lubelski Związek Piłki Nożnej

Legia II Warszawa i Hutnik Kraków ofiarami partykularnych decyzji wojewódzkich działaczy piłkarskich. 

Pandemia koronawirusa przerwała rozgrywki sportowe na całym świecie. Nadzwyczajna sytuacja wymaga rozważnych decyzji, aby nie skrzywdzić wysiłku sportowców. Część rozgrywek ma zostać wznowiona. Z zachowaniem nowych zasad odbyły się już mecze w niemieckiej Bundeslidze. Do rozgrywek mają wrócić także polscy piłkarze. Ale tylko ci z najwyższych grup rozgrywkowych. W niższych ligach zadecydowano o zakończeniu rozgrywek. Wyjątek stanowiły rozgrywki trzecioligowe, gdzie PZPN zdecydował pozostawić decyzję wojewódzkim związkom. Zachował się tym samym niczym Piłat umywający ręce, bo rozstrzygnięcia nie były oczywiste. A problem w tym, że w czterech grupach trzeciej ligi rozgrywki prowadzą co roku inne związki, które siłą rzeczy faworyzują drużyny ze swojego regionu. Nieroztropna decyzja centralnego związku otworzyła prawdziwą puszkę Pandory, która przypomina najgorsze korupcyjne praktyki w polskiej piłce. 

W sobotę (nieprzypadkowo akurat w dzień wolny od pracy) Lubelski Związek Piłki Nożnej, mimo że z inicjatywy Wisły Puławy większość klubów optowała za dalszą grą, zadecydował o zakończeniu rozgrywek grupy IV trzeciej ligi przyznając awans drużynie Motoru Lublin. Problem w tym, że nawet według tabeli samego LZPN pierwsze miejsce premiujące awansem zajmował Hutnik Kraków. Lubelscy baronowie uznali jednak, że wbrew regulaminowi nie liczy się bezpośrednia rywalizacja pomiędzy zainteresowanymi drużynami, w której lepszy był Hutnik, a bilans bramek z całego cyklu rozgrywkowego. To że cały cykl rozgrywkowy nie został rozegrany działaczom z Lublina już nie przeszkadzało. Oczywiście to przypadek, że siedziba LZPN znajduje się w pobliżu stadionu Motoru, a prezes LZPN w przeszłości był związany z lubelskim klubem. Hutnik oczywiście ma prawo się odwołać, tym bardziej że wszystkie upublicznione opinie prawne interpretują regulamin na jego korzyść. Problem w tym, że ścieżka odwoławcza biegnie przez …. władze miasta Lublina, które są współwłaścicielem Motoru oraz wspomniany PZPN, który już wcześniej umył ręce. Zapewne odwołania Hutnika potrwają długo, będą kosztowne, a w lidze zapanuje chaos. W to graj lubelskim pseudodziałaczom. 

Jak udało się w Lublinie, to za tym złym przykładem poszedł Warmiński-Mazurski Związek Piłki Nożnej, który w poniedziałek również zadecydował o zakończeniu rozgrywek i awansie Sokoła Ostróda (w jakim regionie leży Ostróda – do sprawdzenia na mapie …). Problem w tym, że będące drugie w tabeli rezerwy warszawskiej Legii miały jeden mecz zaległy, właśnie z drużyną z Ostróda. Spodziewano się zagrania tego jednego meczu, aby przynajmniej w tym przypadku o losie awansu zadecydowała sportowa walka na boisku. Ale działacze zadecydowali inaczej. Legia oczywiście też zapowiada odwołanie. 

Dla starszych kibiców może ta cała sytuacja nie być zaskoczeniem. Pamiętamy niedziele cudów, czy też ustawianie połowy rozgrywek i działalność niejakiego „Fryzjera”. Tak się jednak składa, że zarówno w Legii II, jak i w Hutniku promuje się młodych graczy. Oni właśnie na własnej skórze przekonali się, że lokalne machlojki działaczy są ważniejsze od sportowej rywalizacji. Najbardziej przykre jest to, że usankcjonował to związek centralny, dowodzony przez tak znamienitego piłkarza. 

Czy warto to dosadnie komentować? Gdy polskie kino już wcześniej dotarło do przebiegu podejmowania tego typu decyzji ….:

18 maja 2020 22:05