0

Nowy salon Volvo w centrum Warszawy

Salon Volvo w centrum Warszawy
Salon Volvo – w centrum Warszawy
fot. MPawlik

Kawa, ciastka, stoliki, kanapy i oczywiście samochody. Pierwszy taki na świecie salon Volvo w centrum Warszawy.

Następne są planowany na Manhattanie w Nowym Jorku, Tokio i innych metropoliach. Niewątpliwie mamy palemkę pierwszeństwa.

Salon z samochodami w centrum miasta to nie nowość. Mercedes miał taki w Domu Bez Kantów przy Krakowskim Przedmieściu czy Porsche w Domu Partii przy Nowym Świecie. Ale żeby kawa z ciastkami? Napoje i szwedzkie przekąski? Przecież można utytłać nowiutkie auta!

I to jest w pewnym sensie niezwykłe.
Zapytaliśmy w centrali czemu uważają to miejsce za niezwykłe.

Stanisław Dojs, Volvo Car Poland:

Poza salonem samochodowym, w Volvo Car Warszawa funkcjonuje normalna kawiarnia (8-22, 7 dni w tygodniu). Będą się regularnie odbywały koncerty, spotkania żeglarzy, biznesmenów, podróżników. Z wykusza na pierwszym piętrze można rzucić okiem na oś ulicy Marszałkowskiej. Moim zdaniem wygląda to naprawdę dobrze.

Byliśmy. Rzeczywiście wygląda to nieźle. Kawę maja też niezłą.

Grzegorz Sajdak, Volvo Car Warszawa:

Bardzo cieszymy się z tego miejsca. Nazywamy go Downtown Store. Już dziś zapraszamy na kawę, na spotkania. Tuż obok będziemy organizować większe wydarzenia, mini koncerty, spotkania  z ciekawymi ludźmi, slajdowiska. Co najmniej 10 w roku. Na co dzień pracują z nami doradcy handlowi, którzy zaopiekują się każdym kogo interesują nasze auta.  A inni nasi pracownicy wszystkimi gośćmi, którzy wybiorą się do nas na kawę, czy też inne spotkanie.Mamy miłą salkę dla czterech osób i większą salkę konferencyjną. Mamy też stacje wirtualnej rzeczywistości gdzie można się rozerwać i poedukować.

Salon ma trzy poziomy w tym jeden podziemny gdzie mamy samochody demo. Zapraszamy na jazdy próbne. A jak ktoś zdecyduje się na zakup to podstawimy wybrany model we wskazane miejsce.  Będziemy się starali jak najlepiej zadowolić wszystkich klientów i odwiedzających nasz salon, tak by chcieli u nas jak najwięcej kupować i wracać w to miejsce.

Centrum to miejsce najczęściej odwiedzane nie tylko przez warszawiaków, ale przez gości, którzy do miasta przejeżdżają. W interesach, do doktora, na zakupy, na wycieczkę. Od dworców gdzie krzyżują się linie kolejowe, dojeżdżają do pracy mieszkańcy Mazowsza i okolic, jest do salonu 10 minut spacerkiem. To w tej okolicy są najważniejsze instytucje, siedziby maja duże i małe firmy. Pomysł z salonem w tym miejscu wydaje się być pod każdym względem udanym.

Mariusz Nycz, dyrektor ds. marketingu w Volvo Car Poland

Przede wszystkim, chcemy sprzedawać samochody. Chcemy dotrzeć do klientów pracujących i mieszkających w centrum Warszawy poprzez zaprezentowanie naszych modeli, ale także poprzez rożnego rodzaju wydarzenia kulturalne związane ze Szwecją, naszą marką i kulturą szwedzką. Nasza grupa docelowa, czyli potencjalni klienci, którzy kupują Volvo, to kobiety, mężczyźni, rodziny, aktywni mieszkańcy Warszawy. Downtown Store jest pierwszym takim miejscem stworzonym przez Volvo na świecie, wyprzedziliśmy Nowy Jork czy Tokio.

Od kilkudziesięciu lat przywykliśmy, że salony samochodowe są zazwyczaj na obrzeżach miast. Duże place, dużo samochodów i raczej pustawo. W warszawskim salonie Volvo na przestrzeń nie można narzekać. Raczej atmosfera jest kameralna, przytulna i taka… swojska.  Raczej jak w luksusowym garażu z klubikiem dla przyjaciół.

Stanisław Dojs:

Salony samochodowe przebyły długą drogę. We wczesnych latach 90. znajdowały się w centrum, potem wędrowały na obrzeża miast, teraz do centrów znów wracają, ale w trochę innej formie – bardziej luksusowej, wysublimowanej, bo też ludzie, którzy samochody kupują, często mają duże środki, ale mają mało czasu, nie chcą podróżować poza miasto. Tutaj można nie tylko przyjść i zobaczyć, jak takie auto wygląda, ale również z podziemnego garażu wyjechać na jazdę próbną.

Aż się wierzyć nie chce, że ten salon jest pierwszy na świecie. Niektóre firmy wycofują się z Polski, a tu proszę: złoty medal!

Stanisław Dojs:

Wygraliśmy z Nowym Jorkiem i Tokio dlatego, że zaproponowaliśmy najbardziej spójną i najładniejszą koncepcję. Zresztą, wystarczy do tego miejsca przyjść i zobaczyć. To jest miejsce, gdzie można zobaczyć jak wygląda szwedzki design i luksus po szwedzku. Luksus minimalistyczny, nie rzucający się w oczy, ale objawiający się w konsekwentnej linii stylistycznej, a także w zastosowaniu naturalnych materiałów, takich jak drewno, metal czy kryształ. To taki salon samochodowy w miniaturce, ale także zwykła kawiarnia, która żyje w centrum miasta. Można wpaść i kupić samochód, albo po prostu posiedzieć przy kawie.

Będziemy odwiedzać. I chyba dobrze, że architekt nie zaplanował w wykuszu szklanej podłogi, choć można by obejrzeć jak wygląda Volvo od spodu.

A na pierwszym spotkaniu oprowadzała po salonie Pani Patrycja, z którą wybraliśmy i skonfigurowaliśmy piękne, czerwone Volvo V60 kombi za jedyne 254 650 zł.

Fotograficzny spacer

po salonie

18 kwietnia 2018 15:04

Komentarze