0

Rowerzyści na czołowe!

Ulica Przyrynek na Nowym Mieście
Ulica Przyrynek – na Nowym Mieście
fot. MPawlik

Nikt inny tak dobrze jak Zarząd Dróg Miejskich nie wpycha rowerzystów pod koła samochodów.

Jak bez liku jest beztroskich, niesfornych i aroganckich warszawskich rowerzystów wiedzą tylko piesi i kierowcy. Wielu z nich to wręcz anarchiści, którzy nie uznają żadnych praw, reguł i zasad. Wiedzą o tym także dobrzy rowerzyści.
Nie wie tylko pełnomocnik prezydenta Warszawy ds. komunikacji rowerowej i jednocześnie dyrektor ZDM oraz jego urzędnicy.

Jak podaje Warszawski Serwis Prasowy pan Łukasz Puchalski, dyrektor ZDM, poinformował, że 36 ulic jednokierunkowych w 6 dzielnicach stało się w tym roku dwukierunkowymi dla rowerów.

Łukasz Puchalski:

Jedną z najważniejszych jest ul. Nowogrodzka (od ul. Poznańskiej do ul. Marszałkowskiej). Dzięki niej można wygodnie dotrzeć do drogi dla rowerów na ul. Marszałkowskiej – zapewnia. W sumie kontraruch rowerowy obowiązuje już na 130 warszawskich ulicach w 13 dzielnicach (to razem 28 km).

Tymczasem za tymi udogodnieniami dla rowerzystów nie idą żadne działania mające na względzie bezpieczeństwo. I nie tylko ich .

Wiadomym jest, że przepłacając za system Verturilo i ścigając się z innymi miastami w ilości wypożyczeń rowerów miejskich, urzędnicy dali szansę na włączenie się do ruchu wszystkim.  I tym co znają aktualne przepisy, tym którzy znają nieaktualne przepisy oraz tym, którzy nie znają przepisów w ogóle, włączając do tego nieumiejętność rozróżniania kolorów zielonego i czerwonego.

Każdy, kto daje drugiemu człowiekowi narzędzie do rąk, jest obowiązany przeprowadzić przynajmniej podstawowe przeszkolenie z bezpiecznych zasad jego użycia. Nasi urzędnicy o tym zapomnieli.

W mieście rozpleniły się stacje miejskich rowerów, gdzie każdy może przeczytać jak ten przyrząd wypożyczyć, oddać i jak za to zapłacić.
O bezpieczeństwie i przepisach nie ma nic.

A przecież przy każdej stacji z rowerami powinna stać wielka, wyraźna tablica z najważniejszymi przepisami dla rowerzystów. Gdzie i jak nie wolno poruszać się rowerem.

Druga strona medalu to zaparkowane pojazdy na ścieżkach rowerowych, a szczególnie na tych pasach, które są w kontrze (choć nie tylko) do normalnego ruchu.
Jadąc kontrapasem na zaparkowane samochody rowerzysta omijając je wyjeżdża po prostu na zderzenie czołowe z nadjeżdżającymi pojazdami.
Oczywiście są też ulice jednokierunkowe gdzie dopuszczono ruch rowerzystów „pod prąd” bez specjalnych oznakowań dla kierowców.

Rowerzyści skarżą się, robią zdjęcia, piszą do Straży Miejskiej, wysyłają je do Policji Państwowej … i nic. Nic albo niewiele.

Policja spycha sprawy złego parkowania na Straż Miejską, Straż Miejska jeździ tylko na konkretne zgłoszenia otrzymywane z centrali , a jak już dojedzie to sytuacja albo się zmieniła, albo nic nie widzą.

Często prośby o odholowanie źle zaparkowanych pojazdów kończą się stwierdzeniem, że policja nie może odholowywać, a strażnicy twierdzą, że nie widzą zagrożenia bezpieczeństwa.
Teatr Komediowy by tego nie wymyślił.

Na obie te służby w budżecie miasta zarezerwowane są z roku na rok olbrzymie pieniądze. Nie idzie to jednak w parze z podstawowym zapewnieniem porządku i bezpieczeństwa na ulicach.

Ciekawe, czy znajdzie się w końcu dobry gospodarz, który sobie z tym poradzi?

Ulica Przyrynek na Nowym Mieście - tabliczka pod znakiem zakazu wjazdu wręcz zaprasza do konfrontacji z nadjeżdżającymi samochodami.
Ulica Przyrynek na Nowym Mieście – tabliczka pod znakiem zakazu wjazdu (nie dotyczy rowerzystów) wręcz zaprasza do konfrontacji z nadjeżdżającymi samochodami.
fot. MPawlik
28 grudnia 2018 13:12

Komentarze