0

Zabójcze 13 minut

Legia - Termalica
Legia - Termalica
fot. Paweł Jerzmanowski

Legia Warszawa po nieudanych meczach w Kielcach i Niecieczy zmierzyła się na własnym stadionie z zawsze niewygodną Termaliką.

Losy meczu rozstrzygnęły się na początku drugiej połowy. Po faulu na Kasperze Hämäläinenie jedenastkę skutecznie egzekwował odchodzący z Legii Guilherme, chwilę później Fin obsłużył Cristiana Pasquato, a na zakończenie sam wpisał się na listę strzelców.

Legia Warszawa – Bruk-Bet Termalica Nieciecza

3:0 (0:0)

Bramki:

  • Guilherme 53′ (k.),
  • Pasquato 56′,
  • Hamalainen 65′

Fotorelacja z trybun:

Fotorelacja z boiska:

Trener Legii po Romeo Jozak meczu:

Jestem bardzo zadowolony z dzisiejszych trzech punktów. Po dwóch meczach z rzędu bez wygranej byłem nieco zaniepokojony. Potrzebowaliśmy wysokiego zwycięstwa, by nabrać pewności siebie. Uważam, że na własnym boisku to my powinniśmy rządzić.

W pierwszej połowie goście byli bardzo agresywni i zdecydowani. Mieli kilka okazji do zdobycia bramki, ale ostatecznie im na to nie pozwoliliśmy. W naszej grze pojawiały się błędy, o których rozmawiałem z piłkarzami w przerwie. Chciałem, by zachowywali większy spokój na boisku. W drugiej połowie goście nie potrafili utrzymać koncentracji z pierwszej części spotkania. Po meczu pogratulowałem piłkarzom, ponieważ zagrali mądrze i byli wyraźnie lepsi od przeciwnika. Wciąż jednak przed nami wiele pracy. Już we wtorek gramy z Piastem i teraz skupiamy się tylko na tym spotkaniu.

Być może to był najlepszy mecz Pasquato w Legii – nie widziałem spotkań w jego wykonaniu, które miały miejsce zanim przyszedłem do klubu. Ale za mojej kadencji – faktycznie, to było jego najlepsze spotkanie. Pokazał dziś to, czego od niego oczekujemy. Zagrał od pierwszej minuty, na własnym stadionie i wykorzystał swoją szansę. Zaprezentował się bardzo dobrze, ale nie możemy mówić, że to on miał największy wkład w nasze zwycięstwo – wygraliśmy ten mecz jako drużyna.

Tomasz Jodłowiec dzisiaj nie zagrał, ponieważ w ostatnich dniach borykał się z chorobą. Jest dla nas ważnym piłkarzem, a także jednym z kapitanów. To, że nie załapał się do składu, miało miejsce wyłącznie ze względu na jego zdrowie.

10 grudnia 2017 09:56

Komentarze