0

Wojskowa strzelanina

Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
Legia Warszawa – Śląsk Wrocław
fot. Paweł Jerzmanowski

W pierwszym tegorocznym meczu ligowym przy Łazienkowskiej liderująca w tabeli Legia podejmowała Śląsk Wrocław.

Jak przystało na kluby wojskowe rozpoczęło się od ostrej strzelaniny. Kasper Hämäläinen kolejne trzy gole strzelił w kilkanaście minut, odpowiedział Róbert Pich, a wynik tuż przed przerwą ustalił Jarosław Niezgoda. W drugiej połowie obie armie zajęły ustalone pozycje i już nie robiły sobie krzywdy.

Legia Warszawa – Śląsk Wrocław

4:1 (4:1)

Fotorelacja:

Romeo Jozak:

To było dla nas bardzo ważne spotkanie, ponieważ nie chcieliśmy powielić błędów z poprzedniego meczu z Zagłębiem Lubin. Cały tydzień pracowaliśmy nad taktyką na starcie ze Śląskiem i cieszę się, że zawodnicy zrealizowali wszystkie założenia.

Poniedziałkowy trening zacząłem od analizy meczu z Wisłą Płock, ostatniego rozegranego przy Łazienkowskiej. Zależało mi na tym, byśmy poprawili te elementy, które wtedy zawiodły. W czasie przerwy dzisiejszego meczu dyskutowaliśmy nad tym, co zmienić w naszej grze, by utrzymać przewagę. Nieco spowolniliśmy tempo gry, ale w dalszym ciągu kontrolowaliśmy przebieg meczu. W pierwszej połowie meczu zrealizowaliśmy wszystkie założenia taktyczne. Są oczywiście pewne elementy w naszej grze, z których nie jesteśmy zadowoleni, ale o tym porozmawiamy w szatni. Wciąż mamy 14 meczów do końca ligi, ale widzę, że zawodnicy wcielają moje pomysły w życie i realizują wszystkie założenia. Cieszymy się z tej wygranej.

Zaczęliśmy mecz w ustawieniu 4-3-3 i w dalszym ciągu będziemy tak grać. W drugiej połowie spróbowaliśmy wariantu z dwoma defensywnymi pomocnikami. Philipps zszedł z boiska, ponieważ przez cały tydzień borykał się z drobnym urazem i chcieliśmy go oszczędzić na kolejne spotkania.

Mecz z Viktorią Pilzno, to było spotkanie towarzyskie i mogliśmy pozwolić sobie na pewne ryzyko. Czesi strzelili nam cztery gole po kontratakach. Zagraliśmy z nimi otwarty futbol i zostaliśmy za to ukarani. Kiedy wróciliśmy do Polski, pracowaliśmy nad defensywą, stąd poprawa w tym elemencie gry.

Hamalainen zagrał świetne spotkanie. Strzelił trzy gole i to w pełni wystarczyło, by zostać najlepszym graczem meczu. Odkąd pojawiłem się w klubie, Hama prezentował najstabilniejszą formę. Ufam mu jako piłkarzowi i jako człowiekowi, a on się za to zaufanie odpłaca dobrą grą.

Pierwsza część gry była jedną z najlepszych połów, jakie zagraliśmy za mojej kadencji trenerskiej. Podobnie dobrze zaprezentowaliśmy się w drugiej połowie spotkania z Górnikiem Zabrze. Jestem zadowolony, bo gramy coraz lepiej. Mam nadzieję, że moment naszej szczytowej formy przypadnie na lipiec i sierpień, kiedy będziemy walczyć w eliminacjach do europejskich pucharów.

17 lutego 2018 10:50

Komentarze