Do tej pory bowiem SKRA wygrywała z ONICO bez straty seta. Także tym razem utytułowany rywal wykazał się siatkarską mądrością i sprytem, a do zwycięstwa poprowadził ich niezawodny Mariusz Wlazły.
To lider gości dał sygnał do ataku już na początku meczu silną zagrywką. Goście wypracowali przewagę, a gospodarze musieli gonić – doszli nawet na jeden punkt, ale gdy w końcówce na zagrywkę ponownie wszedł Wlazły, nie było co zbierać.
Druga set był bardziej wyrównany. Ale ponownie w końcówce SKRA skorzystała z genialnych serwów Wlazłego.
Mecz odwrócił się w trzeciej partii, gdy w środkowej fazie ONICO wreszcie znalazło sposób na zagrywki przeciwnika i zbudowało przewagę. SKRA jeszcze w końcówce walczyła, ale set przypadł Warszawianom i wlał nadzieję w stołeczną publiczność.
Nic z tych rzeczy. W czwartej partii zespół z Bełchatowa górował w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i w pełni zasłużenie wywozi ze stolicy komplet punktów.
Wybór gracza meczu był oczywisty. MARIUSZ WLAZŁY zagrał rewelacyjne zawody.
Przed dzisiejszym spotkaniem oba zespoły nie miały dużo czasu na regenerację po ostatnich, zwycięskich, ligowych występach. Gracze ONICO Warszawa w niedzielny wieczór rywalizowali u siebie z Asseco Resovią Rzeszów, bełchatowianie jeszcze w poniedziałek grali ligowy mecz w Szczecinie, z Espadonem. Mimo to, oba zespoły pojawiły się na parkiecie Torwaru w najmocniejszych składach. W drużynie ONICO na pozycji libero wystąpił Jędrzej Gruszczyński. Poza nim zobaczyliśmy Brizarda, Gjorgiewa, Kwolka, Włodarczyka, Wronę oraz Nowakowskiego. W zespole z Bełchatowa na boisku pojawili się między innymi Mariusz Wlazły, Srecko Lisinac oraz Grzegorz Łomacz.
I set – mocny początek gości
Pierwszy punkt w meczu zdobyła PGE Skra, dzięki skutecznemu atakowi z lewego skrzydła Bednorza. Akcja ta uskrzydliła gości, którzy mocno podkręcili tempo i po dobrych zagrywkach Lisinaca i Ebadipoura objęli szybko prowadzenie 7:1. Kolegów do walki podrywał Włodarczyk, który zdobył trzy punkty z rzędu – po dwóch blokach i dobrym ataku z lewego skrzydła, doprowadzając do stanu 4:8. Od tego momentu przez dłuższy czas prowadzenie gości utrzymywało się na poziomie czterech-pięciu punktów.
PGE Skra atakowała głównie skrzydłami, ONICO szukało punktów po akcjach środkiem. W pewnym momencie do gry włączył się Kwolek. Nasz przyjmujący zaliczył serię trzech ataków z rzędu, dzięki czemu goście prowadzili tylko 19:18. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął Mariusz Wlazły. Mistrz świata z 2014 roku najpierw dwa razy skutecznie atakował z prawego skrzydła w kontrach gości, a następnie dwoma asami serwisowymi zakończył seta, dając gościom wygraną do 19.II set – powrót do gry, pechowa końcówka
Goście ponownie zaczęli od prowadzenia po zablokowaniu Kwolka. Tym razem jednak gracze ONICO nie dali im się rozpędzić, szybko doprowadzając do remisu i gry punkt za punkt. Drugiego seta dobrze, od dwóch ataków i bloku, zaczął Gjorgiew. Goście odpowiadali atakami Bednorza i Lisinaca. Chwilę później Gjorgiew pomylił się pierwszy raz i goście wyszli na dwupunktowe prowadzenie (10:8).
Straty udało się odrobić po punktowej zagrywce Nowakowskiego, po której był remis 15:15. Przez kilka minut wynik się wyrównał, dobrze w drużynie gości atakował Wlazły, w ekipie stołecznych gra rozkładała się na Gjorgiewa i Kwolka. Ten pierwszy niestety został w jednej z akcji zablokowany i goście ponownie uzyskali dwa punkty przewagi, prowadząc 18:20. ONICO walczyło – atakował Gjorgiew, dobry serwisem popisał się Nowakowski, jednak w końcówce seta ponownie goście okazali się lepsi. Po nieporozumieniu pod siatką mieli oni piłki setowe przy stanie 21:24 i zakończyli drugą partię w kolejnej akcji.III set – walczymy dalej!
Trzeciego seta dobrze rozpoczęło ONICO, po asie serwisowym Nowakowskiego. Walka od początku rozgorzała na dobre, a prowadzenie często się zmieniało. Najpierw po bloku Włodarczyka na Wlazłym było 4:3, ale po chwili asa zagrał Bednorz (4:5), by znów dwie kolejne akcje padły łupem ONICO (6:5). Gra naszych siatkarzy „zaskoczyła” przy stanie 8:8 – wygrali oni cztery punkty z rzędu, po asie Nowakowskiego i błędach gości w ataku.
Po kilku minutach prowadzenie udało się jeszcze podwyższyć. Najpierw Brizard wystawił kapitalnie do Gjorgiewa, który zaatakował bez bloku (15:10), a po chwili Włodarczyk ponownie zablokował zbicie Wlazłego (16:10). Trener Skry próbował odwrócić wynik zmianami – na boisku pojawili się Janusz, Penchev, Romać i Czarnowski, jednak przewaga stołecznych wciąż rosła. Po asie serwisowym Brizarda było już 20:12 i było jasne, że warszawianie nie dadzą sobie wydrzeć zwycięstwa w tym secie. Trener Antiga dał pograć Samikowi oraz Kowalczykowi, a seta, wygranego ostatecznie do 21., zakończył dobrym atakiem Włodarczyk.
IV set – trzy punkty jadą do Bełchatowa
Czwarta partia przyniosła niestety najmniej emocji. Goście szybko wyszli na prowadzenie 4:2, kiedy to z drugiej linii skutecznie zaatakował Lisinac. Do gry ponownie podłączył się Wlazły, który kończył kontry wypracowywane przez dobra grę gości w obronie. W drużynie ONICO najbardziej walczył Gjorgiew, jednak jego ataki były często blokowane przez gości. Po dobrej kiwce Bednorza zrobiło się 16:9 dla PGE Skry. Dwa punkty z rzędu dla ONICO dały zagrywki wprowadzonego chwilę wcześniej Kowalczyka. Na boisko wszedł też Samica, jednak Francuz nie odmienił losów meczu. Po bloku na Włodarczyku goście odzyskali bezpieczny dystans, prowadząc 18:11. W końcówce seta przebieg gry nie uległ zmianie – dobrze funkcjonowała obrona i blok gości, którzy wygrali seta do 16 po asie Ebadipoura.
Najlepszym zawodnikiem meczu wybrano Mariusza Wlazłego. Siatkarze ONICO Warszawa bardzo szybko otrzymają okazję do powrotu do zwycięskiego rytmu. Już w piątek zagrają na wyjeździe z Indykpolem AZS-em Olsztyn.
Grało nam się bardzo ciężko. Z tak zagrywającym rywalem każdemu by się grało ciężko, nie tylko nam. Wielkie brawa dla Bełchatowa. My teraz mamy swoją walkę o „szóstkę”. Jedziemy do Olsztyna i walczymy dalej – powiedział po meczu z PGE Skrą kapitan stołecznej drużyny, Andrzej Wrona.
– Ten mecz i poprzedni z Asseco Resovią były dla nas ciut ważniejsze ze względu na sytuację w tabeli. Dzisiaj to był bonus, w którym mogliśmy coś ugrać. Nie udało się, ale może będzie jeszcze okazja ich pokonać – dodał Wrona.
– Wielki szacunek dla kibiców za frekwencję i podziękowania za wsparcie, mimo trudnej pory do kibicowania. Zaraz święta, każdy ma swoje obowiązki i fajnie, że udało im się tu przyjść. Pamiętam, że parę lat temu, gdy przyjeżdżałem tu jako gracz PGE Skry Bełchatów, doping dla drużyny warszawskiej był mniejszy niż dla Bełchatowa, a teraz to się zmieniło. Fajnie nam się tutaj gra i jestem zadowolony z tego, jak siatkówka przyjęła się w Warszawie. Przed nami jeszcze kilka meczów i wierzę, że sprawimy kibicom wiele radości – podsumował kapitan ONICO.
No results available