0

Rock w pigułce

Rock and roll na emeryturze - fragment okładki
Rock and roll na emeryturze – fragment okładki
fot. Roman Soroczyński

Rock w pigułce – to podtytuł nietypowej książki. Dlaczego nietypowej? O tym Roman Soroczyński.

Wiosna 2019 roku przyniosła nietypową książkę. Dlaczego tak określam książkę ROCK and ROLL na emeryturze czyli kto podłożył bombę? Choćby z tego względu, że jej Autor, Stanisław Prygoń, wydał książkę własnym sumptem. Zajmuje się również jej dystrybucją.

Początkowo sądziłem, że książka nie trafi do przeciętnych zjadaczy chleba.
No bo jakże to? Nie ma ilustracji, które w dobie obrazkowej są istotnym elementem niemal każdego wydawnictwa. W książce pojawia się mnóstwo informacji, przy których mniej uważny czytelnik łatwo może pogubić się.

Rocka and roll na emeryturze - okładka książki
Rocka and roll na emeryturze – okładka książki
fot. Roman Soroczyński

Jednak w miarę czytania doszedłem do wniosku, że są to wręcz atuty wydawnictwa. Autor sprawnie porusza się „między” artystami, jednocześnie – za pomocą przypisów – informuje o miejscach, jakie zajmowały ważniejsze ich utwory na listach przebojów w USA i Wielkiej Brytanii. Uważam, że już samo weryfikowanie tych list było mrówczą, wręcz benedyktyńską, pracą.

Tak: weryfikowanie! Okazuje się bowiem, że w archiwach z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych niektóre pozycje były zajmowane przez pojedyncze utwory, a inne – przez całe albumy, noszące taki sam tytuł. Stanisław Prygoń prezentuje rozmaite fakty ze świata artystycznego, płynnie przechodząc od jednego wykonawcy do drugiego, od jednego zespołu do następnej grupy. Książka potwierdza tezę, że świat jest mały.

Z tej małoformatowej, liczącej niecałe 150 stron książki dowiedziałem się bardzo dużo o początkach i dalszych latach rocka, o jego odmianach i gwiazdach. Okazało się, że nie znałem niektórych artystów, nie wiedziałem o pewnych – często zabawnych – sytuacjach.
Cóż, człowiek całe życie się uczy i…

Stanisław Prygoń wykorzystuje doświadczenie i wiedzę, które uzyskał podczas pracy w Polskim Radiu. Posługuje się piękną polszczyzną, stosuje rozmaite metafory. Na przykład początki rocka  były „skromne, nieśmiałe (…), ledwie uchylenie drzwi i pełen napięcia czas oczekiwania”, ale za chwilę „nieśmiało uchylone drzwi niemal wyleciały z zawiasów”. A potem „szło jak pożar przez wysuszony las”.

Podtytuł Rock w pigułce też ma swoje, metaforyczne znaczenie. Autor niczego nie rozstrzyga. Sięga do różnych źródeł i na ich podstawie informuje, że do miana pierwszego utworu rockandrollowego kandydują między innymi: The Fat Man Fatsa Domingo z 1950 roku i Crazy man crazy Billa Haleya z 1953 roku.

Skoro o polszczyźnie mowa, warto zwrócić uwagę, że książka kończy się polskimi słowami do słynnego utworu Hotel California, skomponowanego przez Dona Feldera i wykonywanego przez zespół The Eagles. Mogę tylko domyślać się, że autorem polskiego tekstu jest Autor książki.

Niestety, fakt, że Stanisław Prygoń niemal wszystko robił sam, spowodował, iż w książce pojawiło się kilka błędów, które umknęły Autorowi nawet wówczas, gdy sporządzał erratę. Mam nadzieję, że w następnej edycji książki, która – moim zdaniem – z większą atencją wobec autorów i kompozytorów (a nie tylko wykonawców) powinna ukazać się w profesjonalnym wydawnictwie, te drobne błędy znikną.

Dlaczego jednym z elementów tytułu książki jest (…) na emeryturze? O tym można przekonać się po jej lekturze – tym bardziej, że można ją nabyć za niezbyt wygórowaną cenę.

Jeśli zatem ktoś jest zainteresowany zakupem tego kompendium wiedzy o rocku, może (od poniedziałku do piątku, w godzinach 9:00 – 11:00) skontaktować się z Autorem, Stanisław Prygoniem, telefonicznie pod numerem 669 093 806.

Rock and roll na emeryturze - fragment okładki
Rock and roll na emeryturze – fragment okładki
fot. Roman Soroczyński

Tytuł: ROCK and ROLL na emeryturze czyli kto podłożył bombę?

  • Autor i wydawca: Stanisław Prygoń
  • Obwoluta: Tomasz Borowiecki
  • Rok wydania: 2019.
12 maja 2019 11:33

Komentarze