0

Akademicki Sport XX-wiecznej Warszawy

Prezes AZS UW, Robert Gawkowski,.drugi z lewej. Mistrzostwa Akademickie w Amsterdamie, rok 2000, z sekcją badmintona. Pierwszy z lewej trener dr Janusz Rudziński
Prezes AZS UW, Robert Gawkowski,.drugi z lewej. – Mistrzostwa Akademickie w Amsterdamie z sekcją badmintona. Rok 2000. Pierwszy z lewej trener - dr Janusz Rudziński
fot. Archiwum Roberta Gawkowskiego

Dr Robert Gawkowski, niezmordowany w swych naukowych i warszawskich pasjach, zaprezentuje swoją nową książkę.

Każdemu miłośnikowi Warszawy i warszawskiego sportu nazwisko Robert Gawkowski (dla przyjaciół Gaweł) jest doskonale znane. Ukończył historię na Uniwersytecie Warszawskim gdzie bardzo aktywnie działał w Akademickim Związku Sportowym uprawiając jednocześnie różne dyscypliny sportowe, i na tymże UW pracuje do dziś.

Piątek, 27 września, będzie dniem szczególnym.
Dr Gawkowski zaprezentuje na UW swoje najnowsze dzieło.
W związku z tym zgodził się na nasz miniwywiadzik.
(Link do relacji ze spotkania poniżej)

Michał Pawlik:

Warszawiacy znają Cię jako znakomitego znawcę historii sportu. Szczególnie sportu warszawskiego. Skąd ta pasja? Od kiedy wiedziałeś, że chcesz być historykiem, i to historykiem zajmującym się sportem?

Robert Gawkowski:

Nie przepadam za dętymi historiami o powołaniu i planowaniu drogi kariery od przedszkola. Historykiem sportu stałem się w sposób absolutnie naturalny – całe życie miałem piątki tylko z dwóch przedmiotów: z historii i wuefu (śmiech). A odrobinę poważniej, zawsze coś trenowałem, piłkę nożną jako chłopak, lekkoatletykę na studiach. Pochodzę z usportowionej rodziny, mój tata był wicemistrzem Polski w skoku w dal i zabierał mnie, brzdąca, ze sobą na treningi na Polonię.
Historią zaś,  na poważnie zaraziłem się od wspaniałej nauczycielki tego przedmiotu p. Ireny Matejuk, nauczającej w VII LO im. Słowackiego.

Czymże jest ta księga, o której zaczynają już trąbić media?
Potężna, ma ponad 500 stron!

Moim potem, krwią i łzami ;). Moim opus magnum (od. red.: z łac. „wielkie dzieło”). Mozolną pracą w archiwach, setkami godzin wywiadów z seniorami warszawskiego sportu akademickiego i latami spisywania, edytowania i porządkowaniu materiału. Mam nadzieję, że wniesie ona sporo nowego w powszechny obraz sportu akademickiego stolicy. Zawiera informacje i bogatą ikonografię od roku 1916 do 2000. Nie jest na pewno zbiorem tablic z wynikami i biografii sportowców. Jest to opowieść nie tylko o Akademickim Związku Sportowym, ale także o innych zapomnianych akademickich klubach. Kto dziś pamięta o takim Żydowskim Akademickim Stowarzyszeniu Sportowym? A przecież był to duży klub z ambicjami, grupujący nawet do tysiąca członków.

Czy o sporcie akademickim piszesz z zawodowej pasji historyka sportu, czy może masz do niego jakiś sentyment osobisty?

Już zdradziłem wcześniej, że trenowałem na studiach lekkoatletykę, i bardzo zżyłem się z sekcją. Nasze azetesowskie wyjazdy na zawody, na obozy sportowe, nasze studencko-sportowe przyjaźnie i miłostki, nasze zwycięstwa i porażki – wspomnienie tego na zawsze zostaje w człowieku. Ale to nie wszystko. Przez lata byłem Prezesem AZS UW i członkiem Sądu Koleżeńskiego AZS Warszawa. Znam więc tematykę od środka. Warsztat historyka i etyka zawodowa z kolei narzuca obowiązek obiektywizmu i niekierowania się osobistymi preferencjami i emocjami.

Czymże byłby sport bez kibiców? Czy oni są również w kręgu Twoich zainteresowań naukowych?

Tak, chociaż ze względu na to, że koncentruję się na latach II RP, to ci kibice sprzed 80 lat stanowią obiekt moich badań. Dzisiejsi siedzą obok mnie na stadionie. Ja też jestem kibicem. Może dlatego dobrze rozumiem, ich przywiązanie do barw klubowych.

A propos tych barw AZS-u. Czy wiesz, że  godło AZS, charakterystyczny biały gryf, na zielonym tle,  wymyślił pewien student Politechniki w 1922 r.  Godło to przetrwało nawet te najcięższe czasy stalinowskiej propagandy. Wówczas kluby musiały zmienić swoje historyczne nazwy. Zamiast Legii był CWKS, zamiast Polonii –Kolejarz, RKS Ursus nazywał się Stalą, a Skra Budowlanymi. Zwróć uwagę, że różne Włókniarze, Stale, Kolejarze itp. miały w godłach turbiny, młoty i kominy- symbole komunistycznej industrii. A AZS nadal miał gryfa. Podobno było to efektem pewnego podstępu. Towarzyszowi który decydował o ówczesnym sporcie wmówiono, że ten azetesowski gryf, to orzeł bez korony, bo rewolucyjny. I tak zostało (śmiech).

Nad czym teraz będziesz pracował. Czego możemy się spodziewać w najbliższej przyszłości?

Mam w planach publikacje o mniejszych klubach sportowych Stolicy i o wpływie polityki na ich działalność. Taki Świt Jelonki miał przed wojną wspaniałą przeszłość. Odpowiedź, dlaczego po wojnie nie mógł kontynuować swych sukcesów, kryje się w polityce. Teraz trochę odszedłem od historii sportu i badam na zlecenie Urzędu Dzielnicy Włochy, dzieje uprzemysłowienia tej dzielnicy. Już zimą ma wyjść prawie 100 stronicowa książeczka na ten temat.

Czyli na razie spotykamy się na wielkiej promocji Twojej pracy o sporcie Akademickim. Gdzie zapraszasz?

Zapraszam w piątek na kampus główny UW, Pałac Kazimierzowski, sala Brudzińskiego, 27 września , godz. 18:00. Spotkanie poprowadzi także były AZS-esiak , Michał Listkiewicz. Mało osób wie, że Michał, zanim został znakomitym sędzią piłkarskim i prezesem PZPN, grał na UW w koszykówkę. Studiował hungarystykę i czuje się związany ze swą Alma Mater. Stąd właśnie jego poproszono o prowadzenie imprezy.

Dziękuję bardzo i w takim razie do zobaczenia!

Promocja odbędzie się w Pałacu Kazimierzowskim na Uniwersytecie Warszawskim nieprzypadkowo. Bowiem to w Pałacu Kazimierzowskim, latem 1916 r. powstało pierwsze biuro AZS, gdzie studenci-sportowcy mogli się zapisywać do nowo powstałej organizacji.

Sportowcy AZS UW

Z recenzji książki

Dr hab. Mirosław Szumiło, w swej recenzji wydawniczej, napisał m.in.:

Praca Roberta Gawkowskiego wypełnia poważną lukę w polskiej historiografii. Autor pieczołowicie zebrał rozproszone informacje o działalności AZS oraz o innych formach organizacyjnych sportu akademickiego w Warszawie na przestrzeni ponad stu lat.
Wymagało to żmudnej kwerendy w archiwach, bibliotekach i zbiorach prywatnych. W jej efekcie powstał całościowy i barwny obraz rozwoju akademickiego sportu w stolicy, uwzględniający różne aspekty jego funkcjonowania. Obok opisu struktur organizacyjnych, infrastruktury i osiągnięć sportowych przedstawiono także kontakty zagraniczne AZS oraz działania na rzecz upowszechnienia sportu studenckiego.
Wszystkie te zagadnienia zostały osadzone w kontekście historycznym i politycznym tak trudnego dla nas XX wieku

Dr Robert Gawkowski

Urodził się w 1962 r. w Warszawie. Jest doktorem historii, autorem kilkudziesięciu prac naukowych dotyczących przede wszystkim historii sportu. W swym dorobku ma kilkanaście książek, wśród nich: Encyklopedia klubów sportowych Warszawy i jej najbliższych okolic w latach 1918-39 (Warszawa 2007), Sport w II Rzeczypospolitej (Warszawa 2012), Futbol dawnej Warszawy (Warszawa 2014).

Jest też varsavianistą, szczególnie interesującym się dziejami warszawskich Włoch, Okęcia i Ursusa. Autor monografii Moja dzielnica Włochy (Warszawa 2010). Z racji swej pracy naukowej w Archiwum Uniwersytetu Warszawskiego – opublikował prace dotyczące dziejów tej największej warszawskiej uczelni: Krybar. Uniwersytet w cieniu powstańczych walk (Warszawa 2014) oraz Poczet rektorów Uniwersytetu Warszawskiego (Warszawa 2016). W latach 2014-2016 był członkiem Rektorskiego Komitetu ds. Jubileuszu 200-lecia Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2012 r. zasiada w zarządzie Towarzystwa Miłośników Historii. Jest laureatem kilku znaczących nagród historycznych, m.in. KLIO (2014) i Varsaviana (2008).

Wyżej wspominana książka w zamierzeniach autora ma być jego pracą habilitacyjną.

Serdecznie zapraszamy na spotkanie!

Relacja ze spotkania: [LINK]

na promocję książki dr Roberta Gawkowskiego pt. „Akademicki Sport XX-wiecznej Warszawy”
23 września 2019 20:20