0

Autobusowy Kurier Warszawski

Miks z okładki Kuriera Warszawskiego

Redakcja Kuriera Warszawskiego poświęciła swój tegoroczny pierwszy numer warszawskim autobusom.

Kurier Warszawski kontynuuje obraną w zeszłym roku linię numerów tematycznych. Bohaterem pierwszego w tym roku wydania są autobusy warszawskiej komunikacji miejskiej. W czerwcu ubiegłego roku partnerem wydania były Tramwaje Warszawskie [LINK]. W bieżącym wydaniu czas na Miejskie Zakłady Autobusowe. Największego przewoźnika komunikacji miejskiej w Polsce i Europie.

Co prawda Paweł Ludwicki we wstępniaku rozprawia się z komitetem burzymurkowym zawiązanym w idei zniszczenia ikony Warszawy jaką jest niewątpliwie Pałac Kultury i Nauki, ale zaraz zagłębia się w rozmowę z wiceprezydent Warszawy, panią Renatą Kaznowska, by omawiać sprawy autobusowe.
Z placu Bankowego, pędzi na ulicę Włościańską, na wywiad z panem Janem Kuźmińskim, prezesem MZA, po drodze czytając artykuł Włodzimierza Winka przypominający, że już dawno, dawno temu (w tym roku mija 97 lat autobusów miejskich w Warszawie) były plany elektromobilności w Warszawie.

Na a dalej to już przeszłość, teraźniejszość i przyszłość autobusów. Nawet taka nieco futurystyczna. Znajdziemy tu girobusy, autobusy fruwające czy żyroskopowe [LINK]. Kurier znalazł oczywiście miejsce dla Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej, o którym, z dumą opowiada jego prezes Robert Człapiński.

Ale ponieważ nie samymi autobusami warszawiak żyje to Redakcja poleca uwadze także stałe rubryki i felietony. Z tych ostatnich prócz wspomnianego już wstępniaka na uwagę zasługuje ten za złotówkę Rafała JabłońskiegoDekomunizacja derusyfikacji, czyli czyszczenie ulic oraz pomników. Za jedną złotówkę dekomunizatorom dostało się  Piłsudskim, Dmowskim, Stanisławem Augustem a nawet mister Wilsonem.
A jak już jesteśmy przy dekomunizacji to nie można pominąć listu do Taty Agnieszki Skórskiej-Jarmusz zatytułowanego Listonosz szuka dwa razy. Polecenia jest godzien również pełen gromów, jakie śle radna Warszawy Aleksandra Sheybal-Rostek na służby konserwatorskie i organa ścigania, za utraconą bezpowrotnie Willę Granzowa i jej zielone otoczenie na rembertowskim Kawęczynie w artykule Konserwatorska zbrodnia.

Kurier Warszawski - okładka numeru 1. z 2018 r. (Autobus linii "H" marki Mercedes na ul. Marszałkowskiej podjeżdżający na przystanek. W tle widoczna elewacja Hotelu Wiedeńskiego. Z prawej widać fragment taksówki. Sierpień 1938)
Kurier Warszawski – okładka numeru 1. z 2018 r. (Autobus linii „H” marki Mercedes na ul. Marszałkowskiej podjeżdżający na przystanek. W tle widoczna elewacja Hotelu Wiedeńskiego. Z prawej widać fragment taksówki. Sierpień 1938)
fot. źródło NAC

Kilka wyróżnionych treści autobusowych:

  • Na stronach 14-26 Włodzimierz WINEK
    Wielojazdelm w aleje?

Wiadomo, gdzie pięciu Polaków, tam sześć różnych opinii. Gdy na ulicach Warszawy  pojawił się nowy środek lokomocji, redaktorzy czasopism i zwykli obywatele rozpoczął spór, jakim go obdarzyć mianem. Najbardziej zaciekła a jednocześnie najpłodniejsza pod względem wymyślonych nazw, toczyła się na stronach popularnej, codziennej, warszawskiej gazety „Kurier Warszawski”.

  • Na stronach 40-41 Włodzimierz WINEK
    Toboły na gapę

Za bagaż w warszawskiej komunikacji płacić trzeba było od początku jej istnienia. Jeśli pakunek był duży, należało dokupić jeszcze dwa lub trzy bilety! Damska torebka podróżowała za darmo, ale już za kuferek wracającej z bazarku służącej Pelagii, mieszczący 10 funtów ziemniaków, kilka jajek i gąskę kondukmr pobierał opłatę. Z czasem zaczęto podchodzić do sprawy liberalnie, bagaż trzymany w ręku a nie na siedzeniach, nie generował kosztów. Mile złego początki… Rozwydrzeni pasażerowie zechcieli za darmo przewozić instrumenty dęte, bańki z mlekiem, a nawet szafy!

  • Na stronach 52-53 Robert Człapiński
    Pasjonaci komunikacji miejskiej 

Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej, stowarzyszenie miłośników transportu publicznego od 37 lat popularyzuje transport publiczny w Warszawie. Gromadzi pamiątki, wydaje naukowe publikacje i dąży do organizacji muzeum komunikacji miejskiej — jak w Pradze czy Budapeszcie. W połowie lat ’90 we współpracy z Tramwajami Warszawskimi zaczął tworzyć kolekcję zabytkowych wagonów tramwajowych. Zebrał też unikalną kolekcję autobusów, które były  nieodłącznym elementem krajobrazu Warszawy.

  • Na stronach 36-39 Jarosław Loretz, Marcin Kozłowski
    Gdy nasi pradziadowie nie płacili za kurs

Opłaty za przejazd początkowo pasażerowie komunikacji miejskiej uiszczali a
na ręce konduktora lub do zawieszonej na jego szyi puszki. Ten zaś ręcznie w notesie albo maszynowo — przez pociągnięcie wajchy specjalnego zegara — zliczał pasażerów. W razie bliskiej znajomości z konduktorem można było odbyć niejeden darmowy kurs. Latem 1880 roku pojawiły się bilety, rozpoczynając wieloletnie zmagania cwanych gapowiczów z kontrolerami.

  • Na stronach 42-45 Jan Kucel
    Autobus na holzgas

W 1935 roku polscy inżynierowie zainteresowali się możliwościami, jakie dawała opracowana w zakładach „Henschel” konstrukcja silników Diesel dostosowana do spalania węgla drzewnego. Konstruktorzy widzieli w tym nadzieją na poprawę parametrów eksploatacyjnych silników produkowanych w PZInż „Ursus”. W lutym 1938 roku prototypowy autobus wyjechał na warszawskie ulice, budząc zaciekawienie i dumę mieszkaniowców stolicy.

  • Na stronach 54-55 Maciej Pawlak
    Przez ulice mega miasta mknie

Choć Maryla Rodowicz śpiewała o autobusach „zapłakanych deszczem”, większości artystów jazda tym popularnym środkiem komunikacji kojarzy się ze słoneczną stroną życia. Tuż po wojnie mknące przez radosne zwrotki piosenek czerwone autobusy zagrzewały do budowy socjalistycznej stolicy i zachwytu nad jej pięknem. Przez lata
były bohaterami kabaretów.

Spis treści

  • GŁOS KURIERA
    Talibowie znad Wisły str. 3
  • WYWIAD KURIERA
  • Inwestujemy w nowoczesność
    Rozmowa z wiceprezydent Renata Kaznowską str. 6—7
    To rewolucja — odchodzimy od ropy
    Rozmowa z prezesem MZA Janem Kuźmińskim  str. 12—13
  • SPRAWY MIASTA
    Elektryki — pomysł nienowy str. 8—11
  • HISTORIA MIASTA
    Pierwszy był Saurer str. 14-19
    Omnibusy konne w drugiej połowie XIX wieku str. 20—23
  • Z DZIEJÓW NAZW
    Wielojazdem w Aleje str. 24-26
    Co nieco o solniczkach, kebabach i imperatorach str. 28—31
  • KRYMINALNA WARSZAWA
    Kwinto sprzedaje Berliety str. 32-35
    Gdy nasi pradziadowie nie płacili za kurs str. 36-39
    Toboły na gapę str. 40-41
  • HISTORIE NIEZNANE
    Autobus na holzgas str. 42-45
  • TAK MOGŁO BYĆ
    Autobusogyrem po mieście str. 46—48
  • TAK MOŻE BYĆ
    Quo vadis — autobusie? str. 49—51
  • POSTACI WARSZAWY
    Pasjonaci komunikacji miejskiej str. 52-53
  • WARSZAWA W PIOSENCE
    Przez ulice mego miasta mknie str. 54-56
  • KURIER MAZOWIECKI
    Translud — Od 25 lat wozimy ludzi do stolicy str. 57
  • POMNIKI WARSZAWY
    Łyżwiarze Chopinowi str. 58-59
  • MIEJSKIE KONTROWERSJE
    Konserwatorska zbrodnia str. 60—62
  • JUBILEUSZ
    80 lat Gromady str. 63
  • FELIETON ZA ZŁOTÓWKĘ
    Dekomunizacja derusyfikacji str. 64
  • MOJE 3 GROSZE
    Listonosz szuka dwa razy str. 65
  • BIBLIOTEKA KURIERA str. 66-67
  • BYWALEC KULTURALNY str. 68-71
  • ROZMAITOŚCI str. 72-77
  • ROZMAITOŚCI MEDYCZNE str. 78—79
  • KURIER TURYSTYCZNY
    Budapeszt — niekończąca się opowieść str. 80—83
  • MOTOKURIER
    Alfa Romeo MiTo str. 84—85
  • NOWE TECHNOLOGIE
    Na granicy światów str. 86-88

 

4 marca 2018 18:50

Komentarze