0

Plac Zbawiciela okiem mieszkańca

Kościół Najświętszego Zbawiciela na placu Zbawiciela
Kościół Najświętszego Zbawiciela
fot. Warszawa.pl

Artur Górniewski, przewodnik warszawski, plac Zbawiciela widzi z mieszkania przez swoje okno…

120 lat temu…

Gdybym pisał ten artykuł 120 lat temu, to opis tego miejsca byłby gdzieś pomiędzy karczmą i garnizonem wojskowym.

93 lata temu…

Gdybym pisał jednak 93 lata temu to zastanawiałbym się jak to jest możliwe, że zburzyli moja ulubiona karczmę na rzecz kościoła i to jeszcze pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela…

Gdybym pisał ten artykuł za czasów PRL-u, to z całą pewnością musiałbym zapomnieć o heroizmie mieszkańców tej okolicy, którzy odbudowali kościół z własnych środków i na własną rękę.

Musiałbym się wtedy skoncentrować na geniuszu architektonicznym MDM-u, czyli Placu Konstytucji i okolic. Częścią tego geniuszu jest charakterystyczny rozjazd ulicy Marszałkowskiej jadąc na południe. Powodem takiego planowania urbanistycznego był, na nieszczęście władz, odbudowany właśnie Kościół św. Zbawiciela.

Zgodnie z obowiązującymi aktualnie kanonami piękna wszelkiej maści świątynie były wykluczane z życia, pamięci i architektury. Jednym słowem chodziło o zasłonięcie Kościoła przez hotel MDM. Na podobnej zasadzie Jan Zachwatowicz przekonał władze do odbudowy Barbakanu na Starówce, aby mieszkańcy nie widzieli Kościoła pod wezwaniem Św. Ducha.

0 lat temu…

Piszę ten artykuł jednak dziś, w roku 2020, mieszkając na drugim piętrze ze swoja piękną dziewczyną, i tak się od 2 lat razem przyglądamy się jak wygląda życie na Placu Zbawiciela.

Pierwsze słowo, które przychodzi mi na myśl to Wolność.
Tak też interpretuje wieczorny pomruk z lokali Charlotte i Planu B, który dobiega naszych uszu nawet do 3 w nocy. Jest to wesoły pomruk wolności, który łatwo polubić.

Kwestia tęczy i rozumienia tej wolności jest jednak inaczej interpretowana przez różne grupy społeczne. Zadajmy sobie pytanie:

Czy osoba chodząca z tęczową torba czuje się wolna chodząc z symbolem seksualności pewnej grupy ludzi, czy też tym samym odbiera tę wolność innym osobom, które nie chcą być epatowane takimi symbolami?

Możemy w takiej sytuacji równie dobrze zadać pytanie:

Czy dzwony Kościoła reprezentują wolność wyznaniowa danej grupy religijnej, czy też ograniczają tę wolność innym grupom religijnym, tudzież ambiwalentnym ateistom?

Może jeszcze jedno pytanie na koniec, już mniej kontrowersyjne:

Czy nowo poszerzone części chodników i restauracji wpłynęły na wolność osób rozpychających się o wolny stolik, czy też ją odebrały kierowcom, którzy osiągają tu znaczna prędkość bez wrzucania nawet drugiego biegu?

Niezwykle odważna odpowiedź na wszystkie powyższe pytania brzmi:
nie wiem.

www.arturwarsawguide.com

16 września 2020 18:34