0

Doceńmy blondynki

reż.: Farren Blackburn
Osaczona – Naomi Watts
fot. Materiały prasowe

‚Osaczona’ przypomina żarty o blondynkach. Może i są śmieszne, ale bardziej irytują tak niesprawiedliwym postrzeganiem kobiet o jasnych włosach.

„Nie wierz we wszystko co widzisz”

Najlepszym podsumowaniem fabuły jest hasło umieszczone na plakacie filmu. Naprawdę nie sposób uwierzyć żeby wykształcona kobieta, w dodatku psycholog potrafiła zachowywać się w sposób tak irracjonalny. Zaserwowany nam w tym filmie zwrot akcji może co najwyżej śmieszyć.

reż.: Farren Blackburn
Osaczona – Naomi Watts
fot. Materiały prasowe

Straszyć to trzeba umieć

Twórcy nie mają żadnego pomysłu na przestraszenie widza. Wykorzystują więc tak ograne w horrorach sposoby, że urągają inteligencji widza. Dokładnie wiadomo, że chwilę później na ekranie wyskoczy jakaś ręka, zwierzę, albo pojawi się tajemnicza postać. Gadżetem, który ma wprowadzić w nastrój nocnego koszmaru jest budzik z fioletowymi cyferkami wyświetlającymi, a to godzinę 4:04, a to 2:13. W sumie to nie za bardzo wiemy, czemu kobieta mająca takie problemy mieszka samotnie w domu na odludziu. Przeprowadziłaby się np. do Warszawy i jedyne co by jej przeszkadzało to hałasy sąsiadów.

reż.: Farren Blackburn
Osaczona – Naomi Watts
fot. Materiały prasowe

Casting na poważnie

Można by spuścić zasłonę milczenia nad scenariuszem „Osaczonej” gdyby nie intensywne wysiłki twórców żeby stworzyć wyróżniający się w zalewie horrorów i thrillerów obraz. Przede wszystkim zatrudniono Naomi Watts, aktorkę której raczej nie zdarza się uczestnictwo w filmach klasy B. Na ekranie również dziecięce odkrycie ostatnich lat: Jacob Tremblay, który zebrał pochwały za „Pokój”, ale również wyróżnił się w filmie „Zanim się obudzę”.

Niestety Watts ma rolę rozpisaną tak fatalnie, że nawet jej nadludzkie wysiłki niewiele pomagają (chociaż może sceny „łazienkowe” kogoś zainteresują).

reż.: Farren Blackburn
Osaczona – Naomi Watts
fot. Materiały prasowe

Tremblay natomiast do grania nie ma nic. Zupełnie nic. W zasadzie zamiast niego wystarczyłaby komputerowo wygenerowana dłoń.

reż.: Farren Blackburn
Osaczona – Jacob Tremblay
fot. Materiały prasowe

Tym samym aktorsko najwięcej do pokazania ma Charlie Heaton i zapewne by to wykorzystał, gdyby mu nie kazano przez kilkanaście minut latać z młotkiem.

reż.: Farren Blackburn
Osaczona – Naomi Watts, Charlie Heaton
fot. Materiały prasowe

Zmarnowany wysiłek

Do tego całego słabego scenariusza, ni wpiął ni wypiął, zatrudniono nie tylko dobrych aktorów, ale również innych fachowców filmowych. W efekcie „Osaczona” jest bardzo poprawnie zrealizowana: zdjęcia są ładne, wystrój wnętrz dopieszczony, muzyka subtelnie wybrzmiewa w tle, a montaż napędza akcję. Cóż z tego jak wszystko niweczą absurdalne pomysły scenariuszowe.

reż.: Farren Blackburn
Osaczona – Naomi Watts
fot. Materiały prasowe

Ocena 5/10

Zwiastun


OSACZONA – polski zwiastun thrillera

27 listopada 2016 15:20

Komentarze